Gibbs: (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno)
Tekst piosenki
Tekst piosenki
Gibbs: (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno)
Czuję to pod skórą, ewidentnie jest nas dwóch
To nie żadna paranoja w lustrze
Widzę, że mi głupio sobie wypomnieć jak mógł
Moja dusza nadal wielowymiarowa
Skoro tyle się dwoiłem, jak to mogłem zrobić sam?
Nadal pod jednym sufitem potrafię mieć zdania dwa
Ile odcieni źrenice mieszczą, ilu jest nas?
Każdy ma swoją mównicę, słyszę tylko ich szach
Oni jak ogień i woda
Jeden chce tylko leżeć, drugi chce tylko pracować
Wykluczają się na zmianę, głównie łączy ich dysonans
I tak od rana do nocy w głowie bitwa freestyle'owa
Co ci daje w tym tempie życie? Może pora zmienić ten kurs?
Nie wiem, satysfakcji, i bycie, w trybiе wszystko mogę jak Bóg
Gdybym ciebie słuchał, to przykre, stałbym w miеjscu, ksywę miał słup
Możesz teraz leżeć na wyspie, weź nie, dziękuję, szkoda mi słów
Hej, haha, jak je leżeć, co ty gadasz, mati?
I ty nawet jak leżysz, to się orasz z dupy terminami, które sam wymyślasz
Bo ty zdziwiony, że włosy tracisz, mega fajne życie, tylko chory odpoczywasz z nami
Więc może zamknij się na chwilę
Twój pracoholizm powinien otrzymać wilczy bilet
No bo ciągle coś, no bo ciągle ktoś, ciągle zdzierasz głos
Znajomych masz z pracy tylko tam, gdzie ktoś widuje wciąż
Chyba nie kumasz, stworzyłeś bańkę, która zasila ci serce
Z tego powodu nie potrafisz mrugać, boisz się tego, że przeoczysz tęczę
W życiowym pędzie zdobyłeś wszystko, o czym marzyłeś wcześniej
Nawet na podium byś rozkminiał, czy się dało więcej
Więc po co ci to wszystko?
Ty masz coś z głową, chłopie, żyjesz tylko ambicją
Nie cieszą cię emocje, tylko walka pod dyktando myslą
Jeśli dziś odpuszczę, dzień stracony z nieskończoną misją
Mieliśmy zwiedzać i balować, jak już przyjdzie sukces
Ominął nas balet i młodzieńcze lata, mega super
Dwa diamenty solo, no i trzeci, bo stworzyłeś grupę
Dalej ci za mało, dalej trzeba zasuwać pod górę
Dobra, dobra, weź już, skończ chłopie
Wiadomo, najlepiej to się uwalić przed konsolą
Najeść się jakiegoś gówna, ewentualnie jakiś serial obejrzeć
Najlepiej od razu cały sezon
O, i jeszcze cały weekend przesiedzieć z takimi gośćmi jak ty
Robiąc to samo, tylko w oparach dymu
I z tą narracją w tle typu:
"No wiesz stary, nam nie wyszło, bo farta nie mieliśmy... po prostu, wiesz o co chodzi?"
Poza tym nie chciałbym ci niczego wypominać
Ale do osiemnastki w tym życiu tylko ty trzymałeś tu ster
Ja zrodziłem się z tego krzyku, chciałeś więcej niż tylko ten
Do tego czasu sumienia wyrzut, byłeś mierny we wszystkim, wiem
Średni muzyk i średni uczeń i do pracy też spory leń
Więc, co ty będziesz gadał mi i mnie pouczał?
Uciszyłem cię na lata i zacząłem robić dwutakt, hej
Ile tak można bredzić?
Czemu ty nadal niczego nie kumasz?
Brakuje ci perspektyw, serio, a próbowałeś szukać?
Więc proszę, zamknij już za sobą drzwi
Nie robiłeś nic, więc musiałeś również zamknąć ryj
Co ty, nie pamiętasz, w jakim stanie byłeś ledwo żyw?
Tylko ciężka praca nam pomogła przeżyć tamte dni
To wszystko miało swoją cenę pewnie
Od takiej dopaminy teraz ciągle na rezerwie
Ale powtórzyłbym to wszystko chętnie
Może i zmęczony, ale jestem spełniony człowiekiem
A ty? Bo ja tak
Może coś mnie ominęło, ale serio, nie ma nic za darmo
To, że tobie się to nie podoba...
Jestem przekonany, że gdyby było tak, jak ty chciałeś, dawno by nas tu nie było
I mnie, i ciebie, i tego trzeciego
Nie ma opcji
Elo, Gibbs 2025
A może i sześć, bo nie wiem, kiedy tego słuchasz
Nara
To nie żadna paranoja w lustrze
Widzę, że mi głupio sobie wypomnieć jak mógł
Moja dusza nadal wielowymiarowa
Skoro tyle się dwoiłem, jak to mogłem zrobić sam?
Nadal pod jednym sufitem potrafię mieć zdania dwa
Ile odcieni źrenice mieszczą, ilu jest nas?
Każdy ma swoją mównicę, słyszę tylko ich szach
Oni jak ogień i woda
Jeden chce tylko leżeć, drugi chce tylko pracować
Wykluczają się na zmianę, głównie łączy ich dysonans
I tak od rana do nocy w głowie bitwa freestyle'owa
Co ci daje w tym tempie życie? Może pora zmienić ten kurs?
Nie wiem, satysfakcji, i bycie, w trybiе wszystko mogę jak Bóg
Gdybym ciebie słuchał, to przykre, stałbym w miеjscu, ksywę miał słup
Możesz teraz leżeć na wyspie, weź nie, dziękuję, szkoda mi słów
Hej, haha, jak je leżeć, co ty gadasz, mati?
I ty nawet jak leżysz, to się orasz z dupy terminami, które sam wymyślasz
Bo ty zdziwiony, że włosy tracisz, mega fajne życie, tylko chory odpoczywasz z nami
Więc może zamknij się na chwilę
Twój pracoholizm powinien otrzymać wilczy bilet
No bo ciągle coś, no bo ciągle ktoś, ciągle zdzierasz głos
Znajomych masz z pracy tylko tam, gdzie ktoś widuje wciąż
Chyba nie kumasz, stworzyłeś bańkę, która zasila ci serce
Z tego powodu nie potrafisz mrugać, boisz się tego, że przeoczysz tęczę
W życiowym pędzie zdobyłeś wszystko, o czym marzyłeś wcześniej
Nawet na podium byś rozkminiał, czy się dało więcej
Więc po co ci to wszystko?
Ty masz coś z głową, chłopie, żyjesz tylko ambicją
Nie cieszą cię emocje, tylko walka pod dyktando myslą
Jeśli dziś odpuszczę, dzień stracony z nieskończoną misją
Mieliśmy zwiedzać i balować, jak już przyjdzie sukces
Ominął nas balet i młodzieńcze lata, mega super
Dwa diamenty solo, no i trzeci, bo stworzyłeś grupę
Dalej ci za mało, dalej trzeba zasuwać pod górę
Dobra, dobra, weź już, skończ chłopie
Wiadomo, najlepiej to się uwalić przed konsolą
Najeść się jakiegoś gówna, ewentualnie jakiś serial obejrzeć
Najlepiej od razu cały sezon
O, i jeszcze cały weekend przesiedzieć z takimi gośćmi jak ty
Robiąc to samo, tylko w oparach dymu
I z tą narracją w tle typu:
"No wiesz stary, nam nie wyszło, bo farta nie mieliśmy... po prostu, wiesz o co chodzi?"
Poza tym nie chciałbym ci niczego wypominać
Ale do osiemnastki w tym życiu tylko ty trzymałeś tu ster
Ja zrodziłem się z tego krzyku, chciałeś więcej niż tylko ten
Do tego czasu sumienia wyrzut, byłeś mierny we wszystkim, wiem
Średni muzyk i średni uczeń i do pracy też spory leń
Więc, co ty będziesz gadał mi i mnie pouczał?
Uciszyłem cię na lata i zacząłem robić dwutakt, hej
Ile tak można bredzić?
Czemu ty nadal niczego nie kumasz?
Brakuje ci perspektyw, serio, a próbowałeś szukać?
Więc proszę, zamknij już za sobą drzwi
Nie robiłeś nic, więc musiałeś również zamknąć ryj
Co ty, nie pamiętasz, w jakim stanie byłeś ledwo żyw?
Tylko ciężka praca nam pomogła przeżyć tamte dni
To wszystko miało swoją cenę pewnie
Od takiej dopaminy teraz ciągle na rezerwie
Ale powtórzyłbym to wszystko chętnie
Może i zmęczony, ale jestem spełniony człowiekiem
A ty? Bo ja tak
Może coś mnie ominęło, ale serio, nie ma nic za darmo
To, że tobie się to nie podoba...
Jestem przekonany, że gdyby było tak, jak ty chciałeś, dawno by nas tu nie było
I mnie, i ciebie, i tego trzeciego
Nie ma opcji
Elo, Gibbs 2025
A może i sześć, bo nie wiem, kiedy tego słuchasz
Nara
Tłumaczenie piosenki
Gibbs: (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno)
Nie ma jeszcze tłumaczenia dla tego utworu
Bądź pierwszy i dodaj swoje tłumaczenie
Reklama
Reklama
O tym utworze
Gibbs: (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno)
Gibbs prezentuje utwór "(NAS)TROJE" (prod. johny jalapeno) z płyty "Zrobiłem to dla siebie".
Inne teksty wykonawcy
Gibbs: (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno)
-
OUTROJAKW2010
- Gibbs
-
Nad nami (prod. Jonatan)
- Gibbs
-
Strach
- Gibbs
-
TY MASZ - ft. Kukon
- Gibbs
-
DOŚĆ
- Gibbs
Skomentuj tekst
Gibbs: (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno)
Pisz jako Gość
4000 znaków do wpisania
Twój komentarz może być pierwszy
Reklama
Reklama
Polecane na dziś
Teksty piosenek
-
HOT GIRL SUMMER ft. Kizo, Malik Montana (prod. Vłodarski)
MODELKI
„Work it, bitch Hot girl summer, lubię, co zakazane To hot girl summer, już wiecie, co jest grane Hot girl summer, lubię, co zakazane To hot girl summer, już wiecie, co jest grane Hot girl summe”
-
TY MASZ - ft. Kukon
Gibbs
„Jaki urok masz, skoro przyciąga tak Że nic nie rusza mnie jak ty dzisiaj Jakby dotknął żar, nie mogę w miejscu stać Coś mówi mi, że to twoja wina Nosisz w sobie coś, czego trzeba mi, cest la vie ”
-
Niewinna
Skolim & Blanka
„Blanka i Skolim prezentują wspólny singiel - "Niewinna" Tekst: Nie jesteś niewinna Niegrzeczna dziewczynka Sama wiesz najlepiej, co ze mną robisz w myślach Nie jesteś niewinna Niegrzeczna”
-
sezon
Dawid Podsiadło
„Jest 2:05 Gdzieś mijasz moją twarz Więc czytam, że Ci źle Że nie chcesz jeszcze spać Akurat mam czas Całe szczęście żadnych już spraw Maruda to ja Nigdy nam nie dałem szans Pędzę, zanim nam ”
-
Nareszcie (Igor Herbut, Zalia, Vito Bambino - Męskie Granie Orkiestra 2026)
Męskie Granie Orkiestra
„Ja się staram powiedzieć, że mnie ciągnie do ciebie I od dawna to wiem Puk, puk, puk Czy otworzysz mi? Swoje życie, żebym ja mógł w nim na co dzień być Do skutku, bo do tej pory nic Miałem gra”
Reklama
Ostatnio wyszukiwane
Teksty piosenek
Wybrane
Teksty piosenek
Reklama
Tekst piosenki (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno) - Gibbs, tłumaczenie oraz teledysk. Poznaj słowa utworu (NAS)TROJE (prod. johny jalapeno) - Gibbs. Znajdź teledyski, teksty i tłumaczenia innych piosenek - Gibbs.
Komentarze: 0