Słoń: Sierp 3 (prod. Adash)
Tekst piosenki
Tekst piosenki
Słoń: Sierp 3 (prod. Adash)
Pod butami trzeszczy śnieg, gdy po lesie chodzę w ciszy.
Nie mam sąsiadów, bo każdy człowiek już stąd wybył.
Dla miastowych głęboka wieś to obiekt kpiny.
Czasem łowię ryby, czasem rozstawiam sidła.
W okolicznych mieścinach wszyscy znają się z nazwiska.
Miejscowa policja z nudów się zachlewa.
Podstarzały duszpasterz na ambonie co niedziela.
Zewnętrzny świat ucieka nam jak woda przez palce.
Nawet nie odczuwam zmian, mieszkając w tej bańce.
Raz na pół godziny auto przejedzie przez zakręt.
Zimą grzeję się przy piecu, latem siedzę na werandzie.
Takich miejsc na mapie jest więcej niż myślisz.
Mam nadzieję, że zewnętrzny świat ich nigdy nie wyniszczy.
Bo lubię żyć w ciszy, lubię rytm przyrody.
Lubię, jak stłumione krzyki słychać spod podłogi.
Jeśli zrobię się głodny, mam co włożyć na talerz i nie mówię tu o rybie, którą w przeręblu złapałem.
W piwnicy mam parkę przejezdnych studentek.
Najpierw zjem tą chudszą, nie tykam tej korpulentnej.
Dwa dni po sylwestrze niedaleko ich samochód na nieodśnieżonej drodze na zakręcie wpadł do rowu.
Jedna była nieprzytomna, drugą ogłuszył mój obłuch.
Z udawaną troską pytałem, czy jej pomóc.
Wpierw do domu je przewiozłem, żeby nie uciekły.
Potem auto ciągnikiem zholowałem na śmietnik.
Stan Litwina, co na lewo auta skupuje na części.
Tyle mięsa i pieniądze. Nowy rok będzie piękny!
Ten chudy już drugi dzień z gęby leci ślina, dziwnie gałą mi przewraca niczym ogłuszona świnia.
Ta druga wpierw przeklina, a później zaczyna błagać, jak zobaczyła, że tą chudą rozbieram do naga.
Sprawną ręką ciało chudej zaczynam piłować.
Sześć mocnych pociągnięć, w ręku została mi głowa.
Chciałem rozbawić tą drugą, lecz milczała przerażona, kiedy udawałem, że odcięty łeb mi robi loda. Hehe.
Chude biodra, każda z kończyn jak zapałka, odrobina mięsa z pleców, już nie mówiąc o pośladkach.
Wszystko wrzuciłem do garnka, niech się dusi całą dobę.
Ta większa nie je trzeci dzień, na bank przymiera głodem.
Początek był trudny, nie chciała w ogóle jeść.
Płakała na łańcuchu, w kącie zwinięta jak pies.
Lecz gdy minął piąty dzień, przegrała nierówną walkę.
Wygrał głód. Zaczęła pochłaniać własną koleżankę.
Najpierw jeden talerz, później dwa kolejne.
Apetyt może nawet anioła zamienić w bestię.
Z początku niechętnie się poczęstowała mięsem, a teraz tak wpierdala, że chyba za moment pęknie.
Minął kolejny dzień, tydzień, trzy tygodnie.
W pokrytej rdzą miednicy jej uzupełniałem wodę.
Mogła się napić, umyć i nie przymierała głodem.
Wręcz przeciwnie, żarła, jakby sama szła na rolę.
Nie myślałem, co z nią zrobię. To znaczy na pewno przyjdzie taki dzień, że pchany łaknieniem w końcu zjem ją.
Lecz ona nie była głupia, nie należała do ciemnot i jej zachowanie w któryś dzień moje plany ubiegło.
Oddychałem ciężko, nie wierzyłem w to, co robi.
Mówiąc bezeceństwa, patrzyła mi prosto w oczy.
Rozchyliła nogi, pieszcząc się tam na dole i wypięła się, pytając, czy może w ten sposób wolę.
Gdy schodziłem do niej jakąś minutę temu, była taka rozpalona ku mojemu zaskoczeniu.
Stałem wryty jak dzieciuch, niewierzący własnym oczom.
Tego się nie spodziewałem w pomieszczeniu pod podłogą.
Kobiety to kłopot, uczyła mnie matka, gdy mi dała do wąchania ciemne plamy na swych majtkach.
I wiem, że miała rację. Takie są dziewczyny.
Nikt poza mamą nigdy nie był dla mnie miły.
Lecz w tej chwili, że tak powiem, opadła mi garda i dziewczyna w piwnicy rozum z sercem mi ukradła.
Sięgnęła do paska i ściągnęła mi spodnie.
Chciała, bym odpiął jej łańcuch, bo tak będzie nam wygodniej.
To nie było zbyt mądre, lecz ogarnął mnie popęd i w sekundzie, kiedy uwolniłem jej stopy i dłonie, to był moment.
Kopnęła mnie w krocze z całej siły, w oczach ciemność, aż ugięły się pode mną giry.
Bez chwili wahania zaczęła uciekać.
Ja zwinięty na glebie piszczę jak płonący szczeniak.
Gdy wbiegła do góry, popełniła karygodny błąd.
Nie zamknęła klapy od podłogi, bym nie wyszedł w sąd.
Kiedy minął szok i ból, zdołałem się podnieść.
Zgięty w pół udało mi się podciągnąć spodnie.
Ruszyłem jej tropem. Wybiegłem na mróz.
Ocuciłem się, czując na spoconej twarzy chłód.
Widzę jej koślawy trucht. Ściągam sierp ze ściany.
Tłusta świnko, nie uciekniesz. Zostawiasz na śniegu ślady.
Słońce ją oślepiło. Dzień był wyjątkowo ładny.
Biegła na oślep, potykając się o śnieżne zaspy.
Chrum, chrum! Biegnę uchachany, słyszę własny głos.
Jestem kilka metrów za nią, już prawie o mały włos.
Wyprowadzam mocny cios od góry, tak że pęka czaszka.
Z jej nosa, ust i uszu strzela parująca farba.
Ciężko upadła na glebę kilka metrów za płotem.
Chwytam mocno rączkę sierpa i zaciągam ją z powrotem.
Mam masarnię w oborze. Zawieszam ją na haku.
Nie była lekka, ale dobrze znam się na swym fachu.
Napiął się pod nią łańcuch. Trzeba oprawić tuszę.
Podstawiam wiadro, żebyś chciała wpierw odsączyć juchę.
Rozcinam skórę, zabieram się za obróbkę mięsa.
Ona ma go serio sporo, a nie jak ta poprzednia.
Mija trzecia godzina, gdy usłyszałem nagle coś tak, jakby chyba dźwięk silnika przyniesiony z wiatrem.
Otwieram wiatę. Kurwa mać! Widzę, że na polu po zaśnieżonej drodze wolno wlecze się radiowóz.
Bez paniki, tylko się kontroluj.
Wszystko będzie dobrze, choć po podwórzu ślady krwi, by nawet niewidomy dostrzegł.
Ocieram ostrze masarskiego noża o nogawkę i przygotowuję się na konfrontację z policjantem.
Dzień dobry, panie władzo. Co was tu sprowadza?
Obaj wyszli z samochodu, jeden fajkę wnet odpala.
Dzień dobry gospodarzu, taka wielkomiejska sprawa.
Czy nie widział pan dwóch dziewczyn i zaginionego auta?
To była biała Fabia, dwudziestopięcioletnia.
Dwie studentki niby tu jechały, wracając z sylwestra.
Pogoda była kiepska, pewnie uderzyły w drzewo i przykryte hałdą śniegu w rowie zamarznięte leżą.
Tu zero sygnału, internet się tnie, a ten stary gruchot.
Panie, ale gdzie tam GPS? Gdzie tam zasięg z telefonu? Tu jak kamień w wodę.
Policjant przerwał, kiedy ogarnął podwórze wzrokiem.
A te bordowe plamy? To, to świńska krew.
Jedna locha mi uciekła, gdy rano sprzątałem chlew.
Nadziała się na sierp leżący pod śniegiem, więc musiałem ją dobić.
A o dziewczynach nic nie wiem.
Co ze mnie za gospodarz? Czekajcie tu, panowie, dam wam coś na drogę. Przecież marzniecie na mrozie.
W oborze dziewczyna, a raczej jej resztka, wyglądała jak wisząca skóra na oparciu krzesła.
Z pośladkowego mięśnia wyciąłem dwa fragmenty, każdy po kilo trzysta, w gazetę zawinięty.
Po drodze wziąłem dwie butelki, wsadziłem za fartuch i uśmiechnięty wróciłem na dwór do policjantów.
Macie tutaj po kawałku. Dajcie to od razu żonom.
Będzie z tego świetny gulasz albo królewski strogonow.
A tu, jeśli mi wolno, bo oko władzy jest czujne, macie tu po flaszce, własnej roboty pigwówkę.
Bez dłuższej pogawędki odjechali uśmiechnięci.
Wróciłem do masarni ciało rozłożyć na części.
Sam się też uśmiechałem na myśl o drugiej z dziewczyn, czując w przedniej kieszeni spodni jej kłamliwy język.
I tak leci mi to życie, spokojnie, bez ekscesów.
Bujam się w fotelu, głaszcząc sierp, palę w piecu i co wieczór czuję wdzięczność, bo ten spokój jest mi drogi, a w tle kojące dźwięki błagania spod podłogi.
Tłumaczenie piosenki
Słoń: Sierp 3 (prod. Adash)
O tym utworze
Słoń: Sierp 3 (prod. Adash)
Słoń prezentuje utwór "Sierp 3" (prod. Adash).
"Kawałek nagrany z myślą o wszystkich fanach slasherów oraz fikcji literackiej w wykonaniu Słonia, wyprodukowany i zmasterowany przez niezawodnego Adasha. Kawałek trafił na wersję OSTATECZNĄ fizycznego wydania obu zeszłorocznych EP'ek 'Zero Absolutne', którą możecie znaleść we wszystkich dobrych sklepach muzycznych w Polsce już 27.02.2026!" - czytamy w opisie.
Inne teksty wykonawcy
Słoń: Sierp 3 (prod. Adash)
-
Czarne Słońce
- Słoń
-
Czerń (Golec Blend)
- Słoń
-
Hot16Challenge
- Słoń
-
Gruba Berta
- Słoń
-
Martwy
- Słoń
Skomentuj tekst
Słoń: Sierp 3 (prod. Adash)
Polecane na dziś
Teksty piosenek
-
HOT GIRL SUMMER ft. Kizo, Malik Montana (prod. Vłodarski)
MODELKI
„Work it, bitch Hot girl summer, lubię, co zakazane To hot girl summer, już wiecie, co jest grane Hot girl summer, lubię, co zakazane To hot girl summer, już wiecie, co jest grane Hot girl summe”
-
TY MASZ - ft. Kukon
Gibbs
„Jaki urok masz, skoro przyciąga tak Że nic nie rusza mnie jak ty dzisiaj Jakby dotknął żar, nie mogę w miejscu stać Coś mówi mi, że to twoja wina Nosisz w sobie coś, czego trzeba mi, cest la vie ”
-
Niewinna
Skolim & Blanka
„Blanka i Skolim prezentują wspólny singiel - "Niewinna" Tekst: Nie jesteś niewinna Niegrzeczna dziewczynka Sama wiesz najlepiej, co ze mną robisz w myślach Nie jesteś niewinna Niegrzeczna”
-
sezon
Dawid Podsiadło
„Jest 2:05 Gdzieś mijasz moją twarz Więc czytam, że Ci źle Że nie chcesz jeszcze spać Akurat mam czas Całe szczęście żadnych już spraw Maruda to ja Nigdy nam nie dałem szans Pędzę, zanim nam ”
-
Nareszcie (Igor Herbut, Zalia, Vito Bambino - Męskie Granie Orkiestra 2026)
Męskie Granie Orkiestra
„Ja się staram powiedzieć, że mnie ciągnie do ciebie I od dawna to wiem Puk, puk, puk Czy otworzysz mi? Swoje życie, żebym ja mógł w nim na co dzień być Do skutku, bo do tej pory nic Miałem gra”
Ostatnio wyszukiwane
Teksty piosenek
Wybrane
Teksty piosenek
-
RIO/NA ŻYWO
- WHITE 2115, Palar, Kizo
-
Bletki
- Dudek P56
-
BĘDĘ CZEKAŁ ( prod. L&L Factory )
- Matt Palmer
-
Tango
- Prosty Chłopak x Piękni i Młodzi Dawid Narożny
-
Szafa
- Medusa
-
Milion
- Sentino
-
ONA NIE JEST LOJALNA?
- Kaptur
-
Na koniec świata
- Dr. SWAG
-
Tylko Polak tak umie
- Diiya
-
MR. OFFICER (prod. BEATHOVEN)
- Sentino
Tekst piosenki Sierp 3 (prod. Adash) - Słoń, tłumaczenie oraz teledysk. Poznaj słowa utworu Sierp 3 (prod. Adash) - Słoń. Znajdź teledyski, teksty i tłumaczenia innych piosenek - Słoń.
Komentarze: 0