Tekst piosenki
Gubię kroki, mijając betonowy plac,
mijam go, jak każdego innego dnia,
słyszę w głowie twój melodyjny szept,
mówi: spróbuj łaskawszym okiem spojrzeć na ten świat,
na jedyny jaki jest, na najlepszy jaki masz,
niedoskonały tak i upierdliwy dość,
najlepszy jaki masz, jedyny jaki jest,
pękający jak szkło, rozgrzany jak piec.
Wielki wybuch i
ewolucja gwiazd
ten wielki śliski pic, jedyny jaki jest,
lepszy jaki masz,
jeśli nie sprzyja nam,
po nerka wieje, wieje w twarz,
niech goni się, niech godni się.
Absurdalny marsz w znoszonych butach bo
ten ubłocony but swoje znaczenie ma,
ty historię moją znasz,
bez niej nie śpiewałbym
piosenek co
rozsiewają spokój
na piękny szary dzień.
Gubię kroki, mijając betonowy plac,
mijam go, jak każdego innego dnia,
słyszę w głowie twój melodyjny szept,
mówi: spróbuj łaskawszym okiem spojrzeć na ten świat,
na jedyny jaki jest, na najlepszy jaki masz,
niedoskonały tak i upierdliwy dość,
najlepszy jaki masz, jedyny jaki jest,
pękający jak szkło, rozgrzany jak piec.






