Tekst piosenki
Tak jest już na tym świecie,
I każdy o tym wie,
że kiedy przyjdzie piątek,
to wtedy pić się chce.
Dziesięć flaszeczek piwa
w lodówce chłodzi się,
żadnego nie ubywa…
Tak bardzo — cieszę się!
I nagle dzwoni sąsiad,
ten co codziennie chla,
i prosi mnie o piwko,
bo kaca dzisiaj ma!
To dałem mu z litości…
Nie jestem człowiek zły.
On wypił je szybciutko
zostało dziewięć mi.
Dziewięć flaszeczek piwa
w lodówce chłodzi się,
choć jedno mi ubyło…
to dalej cieszę się!
Po chwili przyszedł Adam,
co zawsze kaca ma,
błagalnym spojrzał wzrokiem
bo każdy wtedy da
I dałem jedną flaszkę…
bo serce miękkie mam.
Już nie mam piw dziewięciu…
lecz osiem piwek mam!
Dość ciepło było w domu,
więc myślę: „mądry ruch!”
Włożyłem jedną flaszkę
do zamrażarki — buch!
A że się zagapiłem
butelkę rozwaliło
już nie ma ośmiu piwek
jednego mi ubyło.
Dziesięć flaszeczek piwa
chłodziło dzisiaj się…
Już trochę ich ubyło —
lecz ciągle siedem jest.
Przywiało Stanisława
Stanisław mówi: "cześć!"
I jedno piwko zwędził,
zostało piwek sześć.
A potem przyszła Krycha
na piwko miała chęć
flaszeczkę jej wisiałem
zostało piwek pięć
Włączyłem telewizor
leciały wiadomości
zacząłem tego słuchać —
czerwieniłem się ze złości.
Nie wytrzymałem długo
sypały się cholery
Rzuciłem flaszką w ekran
zostały piwka cztery.
Dziesięć flaszeczek piwa…
ach! gdzie te czasy, gdzie?
lodówka coraz pustsza,
a ja wciąż trzeźwy… Nieeee!
I wtedy przyszła żonka
po kuchni kręci się
I mówi do mnie słodko,
że piwka jej się chce.
I humor mi się zepsuł
I byłem bardzo zły.
Bo z tamtych piw dziesięciu
zostały piwka trzy.
I pomyślałem sobie,
że wreszcie się napiję.
Bo tak o suchym pysku,
to długo nie przeżyję
Gdy otworzyłem kapsel
to straszna rzecz się stała
bo w mojej flaszce z piwem
biała mysz pływała.
A to już nie jest piwo,
gdy w środku trupa ma.
Wylałem je do zlewu —
zostały piwa dwa.
Więc idę do lodówki
już cały trzęsę się
Chwyciłem w dłoń butelkę
Nie uwierzycie, nie!
Spocone miałem dłonie
przez sytuację tą
Butelka się wyślizgła
i odleciało dno.
Zrobiło mi się słabo
Z ostatnim piwem..., cóż
poszedłem na balkonik,
by wreszcie wypić już.
I wtedy to się stało
Mój kocur zrobił... HYC!
Wytrącił z rąk butelkę
Już nie zostało nic!
Dziesięć flaszeczek piwa
miałem na piękny dzień…
a teraz stoję w kuchni,
jak smutny polski cień…
Tak wyszły wszystkie flaszki,
i nie ma już co pić,
gdy pusta jest lodówka —
nie warto dalej żyć!
I chociaż nasz bohater
se dziesięć piwek kupił
tym razem miał to szczęście
że w ogóle się nie upił.
Dziesięć flaszeczek piwa
miałem na piękny dzień…
a teraz stoję w kuchni,
Dziesięć flaszeczek piwa
miałem na piękny dzień…
a teraz stoję w kuchni,






