Tekst piosenki
Jestem Haneczka,
ładna dzieweczka,
na mojej pupci,
krótka sukieneczka.
Zakładam butki,
chodzę na jagódki,
chłopcy się cieszą,
gdy ze mną pogrzeszą.
Czasem człowiek lubi grzeszyć
Potem musi pożałować
Kiedy wkłada to się cieszy
Ale zawsze żal wyjmować
Raz spotkałam Jasia,
tego przystojnego,
wziął mnie na zabawę,
wieczora pewnego.
Tańczyliśmy razem,
Do białego rana,
i poszłam do niego,
oj dana, oj dana!
Kiedy widzi moje cycki,
wpada w nastrój poetycki,
A ja czułam w czasie tańca,
że Jaś w portkach miał powstańca.
Tak samo Piotruś,
kiedyś mnie zaprosił,
nasze zaręczyny,
nawet ogłosił.
Ja nie taka głupia,
by wyjść za jednego,
kiedy mogę co dzień,
mieć chłopca innego.
Jestem trochę jak lilija,
która mówi do motyla
Mój Motylku napalony
Nikt nie patrzy, weż zapylaj!
Kiedy przechodzi,
ładna dziewczyna,
Amor chłopakom,
zawsze łuk napina.
Kiedy ja idę,
przy chłopcach ulicą,
często mnie swędzi,
kindzia pod spódnicą.
Kupują se różni ludzie,
drogie łóżka pozłacane,
ja tam wolę z chopokami,
pobarszkować na sianie.
Bzyku, bzyku, fiku miku,
zawsze chętnych jest bez liku.
Oj da dana, oj da dana.
(do białego rana!)






