Tekst piosenki
(Bo bo bo bo bo)
Bo to moja zołza raz ogień, raz miód
Raz mam jej serdecznie dość, raz bez niej ani rusz
Wyprowadza z równowagi, podnosi mi puls
A za chwile jej brak to najgorszy ból
Znowu rzuca słowa jakby chciała mnie zbić
Jednym zdaniem potrafi cały dzień mi zmyć
Wkurza mnie do granic, aż tracę swój ton
A po chwili się śmieje i już nie wiem skąd
Bo gdy patrzy tak słodko
Mięknie cały gniew
W tych jej oczach się gubię
Tracę cały sens
(Bo bo bo bo bo)
Bo to moja zołza raz ogień, raz miód
Raz mam jej serdecznie dość, raz bez niej ani rusz
Wyprowadza z równowagi, podnosi mi puls
A za chwile jej brak to najgorszy ból
Niby chce mieć spokój, niby mówię mam dość
A i tak wracam tam, gdzie jej śmiech i jej głos
Każdy gest mnie wciąga jak zakazany film
I choć gram obojętność to tak przegrywam z nim
Bo gdy patrzy tak słodko
Mięknie cały gniew
W tych jej oczach się gubię
Tracę cały sens
(Bo bo bo bo bo)
Bo to moja zołza raz ogień, raz miód
Raz mam jej serdecznie dość, raz bez niej ani rusz
Wyprowadza z równowagi, podnosi mi puls
A za chwile jej brak to najgorszy ból
Nie, nie jest łatwa, ale kto by taką chciał
Gdyby była spokojna, nie miałbym już jej tak
Bo w tym chaosie serca jest ukryty klucz
Do wszystkiego co czuje kiedy jestem tuż
Może zwariowałem, może to ten stan
Gdzie miłość i wkurzenie idą ramie w ramię tam
I choć czasem mam ochotę zamknąć drzwi na głos
To bez niej ta cisza brzmi jak pusty los
(Bo bo bo bo bo bo bo bo)
Bo to moja zołza raz ogień, raz miód
Raz mam jej serdecznie dość, raz bez niej ani rusz
Wyprowadza z równowagi, podnosi mi puls
A za chwile jej brak to najgorszy ból






