Tekst piosenki
Jak się wjeżdża to na starcie już trzeba tak przypierdolić
Żeby klękł i poprawić, żeby nie wstał – masz go zgnoić
Tak do głowy mi pierdolił mój ojciec-alkoholik
Dziś puszczam tira na Niemcy, tatusiu, czystej koki
Wysyłam w obłoki gnoi, gwiazdki z bogatych rodzin
Polityków, panów z TV – cała Polska się mnie boi
Dzisiaj czuję jestem bogiem, dzisiaj jestem dla nich wszystkim
Napierdalam jak z kałacha, chuj ładuje w te rap-dziwki
Tyle lat podziemie, bratan – tyle lat tu napierdala
Kalasz, balasz – bomby tykają w zegarach
I chuj w wasze tra la la, kastrowane super-starsy
Dzisiaj nadszedł czas rozliczeń – dziś scena to moje party
Tyle lat podziemie, bratan – tyle lat tu napierdala
Kalasz, balasz – bomby tykają w zegarach
I chuj w wasze tra la la, kastrowane super-starsy
Dzisiaj nadszedł czas rozliczeń – dziś scena to moje party
Dalej wypierdolić wszystkich, nikomu nie można ufać
Trzeba powstać jak się padło, no bo, kurwa, nie ma chuja
Trzeba być sobą bratuha, trzeba znać swoją wartość
Mimo kurew, hien i sępów, które wokół Ciebie kraczą
Od początku tylko hardcore – nigdy nie było łatwo
Zero promo, zero (bandżo?) – dziś o wywiad zabiegają
Jak już mamy własny canton dziś pierdolę ich do dupy
Mogą na chuj mi naskoczyć, wszystkie show-biznesu kurwy
Dziś wypalam Polsce kory, pluję nienawiścią z serca
Po którym została pustka, nie potrzebna mi atencja
Nienawiść, styl anty-piękna – wypełnia mnie od środka
Moim znakiem rozpoznawczym jest plująca jadem morda
2T4 – zero dobro, zero uczuć, zero strachu
Rozpierdalam stylem na pół całą resztę pseudo-rapu
Trzy razy ator – siedem życzeń patrząc w gwiazdy
Taki ze mnie jest romantyk – scena mi ryjem konia wali
Tyle lat podziemie, bratan – tyle lat tu napierdala
Kalasz, balasz – bomby tykają w zegarach
I chuj w wasze tra la la, kastrowane super-starsy
Dzisiaj nadszedł czas rozliczeń – dziś scena to moje party
Tyle lat podziemie, bratan – tyle lat tu napierdala
Kalasz, balasz – bomby tykają w zegarach
I chuj w wasze tra la la, kastrowane super-starsy
Dzisiaj nadszedł czas rozliczeń – dziś scena to moje party
Dzisiaj nadaję to w rapie, reszta stoi z boku patrzy
Sam to wszystko ogarnąłem bez wchodzenia w dupę, brate
Jestem wojownikiem – walczę – i nic mnie nie powstrzyma
Będzie trzeba rozpierdolę każdego skurwysyna
Wyznawcy – moja rodzina, rodzinie się odpisuje
Zapierdalają mi insta, odpisuję to dziękują
Nie ma za człowiek, lubię bo mi to dodaje mocy
Twój raper nie odpisuje? – daj mu na koncercie bombę
Trzeba jebać kurwy hombre, trzeba, być pewnym zasad
Które sam sobie wyznaczasz – musisz się ich trzymać, bratan
Zmotywowany jak Adaś, Zgorzelec zawsze pięknie
Szły tam kiedyś kilogramy, ale dzisiaj już beze mnie
Bo czasem takie odcięcie wychodzi na dobre, brate
Mogą szukać pieskie kurwy – co tydzień zmieniamy trasę
El Bandito, zawsze AVE, kurwa, do końca świata
Wykonałem misję – możesz być ze mnie dumny tata
Tyle lat podziemie, bratan – tyle lat tu napierdala
Kalasz, balasz – bomby tykają w zegarach
I chuj w wasze tra la la, kastrowane super-starsy
Dzisiaj nadszedł czas rozliczeń – dziś scena to moje party
Tyle lat podziemie, bratan – tyle lat tu napierdala
Kalasz, balasz – bomby tykają w zegarach
I chuj w wasze tra la la, kastrowane super-starsy
Dzisiaj nadszedł czas rozliczeń – dziś scena to moje party
O utworze
2T4 prezentuje utwór "Moje party".



![JIMEK / ORKIESTRA / GOŚCIE - HISTORIA POLSKIEGO HIP-HOPU. ROZDZIAŁ III OSTATNI: Rąbek tajemnicy przed wrześniowym koncertem [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MWVZ2CM3MUFLQ-C429.webp)


