Tekst piosenki
Oni i tak tego nie pojmą, pod nosem sobie mruczę
Przerost treści nad formą, poświęciłem życie sztuce
Cztery wersy tyle daję wam fory
Wjeżdżam jak do siebie, wjeżdżam jako faworyt
Nabój gotowy by wystrzelić z komory
Przemawiam se na bicie, a nie na instastory
Na przystawkę se zjem ten sezon
Crème de la crème, spécialité de la maison
Dzwoni komóra, no bo jest interes
Za słabi na Red Bulla tak jak Sergio Perez
Niezdrowa szama, a i tak dbam o linie
One zostaną, gdy cała reszta przeminie
Sorry newonce, że tak dużo mam metafor
Dzwoni do mnie Janusz i lecimy se na kawior
Żaden ze mnie autorytet, nasze banie są poryte
Nasze domy jak Sofitel, chociaż pensje są sowite
Kartki białe niczym kitel, jak wzywają no to idę
I choć martwi ją harmider to dobrze wie, że ogarnę jak Harvey Keitel
Szczeknij, a rozszarpię jak rottweiler
Wsadzasz do pyska co ci rzuci ghostwriter
Najpierw się naucz pisać gamoniu
To drewniane flow, ale za to z mahoniu
Wydaję numer i trafiam na okładkę
Później biję rekord tak jak Biedroń matkę
W tej branży gdzie pełno hajsu i proszku
A biedne dzieciaki traktują nas jak bożków
Stary A do V do I
Spełniłem większość swoich marzeń
10 lat życia to zabrało mi
Z tej okazji się widzimy na Torwarze
Wrócę do domu i opowiem to mamie
Poczuję spokój jak po diazepamie
Przeżyłem koszmar jak z ulicy wiązów
To życie jest kruche, więc się nie przywiązuj
Na tym świecie nic nie należy do nas
A że czasu jest mało to rób to, co kochasz
Jestem synem bożym, co dostał jeden talent
A później go pomnożył
Chyba nie umiem żyć inaczej
Joka, Pono - requiescat in pace
Nie boję się śmierci, bo nie raz umierałem
A gdy skończę już grać, wtedy spocznę w futerale
Szczęściarz, co ma życie wymarzone
Wracam do domu, przytulam syna, żonę
Nie wierz we wszystko, co tam o mnie piszą
Portale, gazety albo jakiś ku*wiszon
Dobre chłopaki, ale ze złego podwórka
Odliczam, bo zaraz rodzi mi się córka
Piszę to w nocy kiedy syn już zasnął
Zaspokojone potrzeby tak jak Maslow
Wkładam w to serce, no i pracy mnóstwo
A największego rywala widzę patrząc w lustro
Zostanę na płytach tak jak dżin w lampie
Nie było Spotify, słuchałem w Winampie
Mówili: atak to najlepsza obrona
To stara szkoła, starsza niż Sorbona
Przynoszę tylko chlubę temu miastu
i nie pojadą z nami, no bo nie mają podjazdu
Nie czczę diabła jak te wasze elity
Wierzę w Boga, co miał bok przebity
Wrzucam sobie Raszyn na mapę
WPR, czyli wielki polski raper
O utworze
RED BULL 64 BARS to globalna seria, która rozgrzewa fanów rapu na całym świecie. Raperzy muszą napisać 64 nowe wersy, a potem nagrać je w studiu. Tu liczy się tylko przekaz - mocne teksty, surowy rap i charyzma rapera.
24.10.2026 w TAURON Arena Kraków najlepsze wersy zabrzmią na żywo na RED BULL 64 BARS LIVE. Avi, Kukon, Białas, Kaz Bałagane, Paluch i wielu innych raperów - wykonają swoje Red Bull 64 Bars na żywo, a oprócz tego także inne kawałki.


![Rap Stacja 2026: dzień trzeci. Musisz to wykrzyczeć [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MLRH51DRQFXHL-C492.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień drugi. "I appreciate you, Polish audience!" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N1MNLDQMVMGFT-C429.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień pierwszy. Rap Stacja is back i ma vibe na szach-mat. [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N18E8O7Y88JX7-C429.webp)

