Tekst piosenki
[Fisz]
Tyle ile mam, tyle ile jest zapomnianych wokół miejsc
Tyle śladów, ile snów, kiedy koniec drogi jest tuż tuż
Tyle ile mam (Tyle ile mam) Tyle ile jest (Tyle ile jest)
Tyle ile mam, tyle ile jest zapomnianych wokół miejsc
(Tyle ile jest, tyle ile mam)
Tyle śladów, ile snów, kiedy koniec drogi jest tuż tuż
[Fisz]
Co to za klub? Co to za miejsce? Teraz to pamiętam
Ćwiczę pamięć tak jak kulka gejszy mięśnie kegla
Powracam na stare śmieci, jakbym odwiedzał zabytkowy cmentarz
Po widoki echa, a ja sunę dumnie twardy jak parmezan
Na teren miejsca, w którym nie było mnie od dekad
Docieram boczną alejką, mijając peleton, machając ręką
Bo wiem jedno to nie salut rzymski, bo nie jestem tyran Neron
Ani Musk Elon co przyjechał Teslą
Jakbym miał Teslę to bym ją sprzedał
Kupił Poloneza Caro w wersji sedan
Wchodzę i tak jak Nergal jestem gotowy na piekło
Ale czuję, że powietrze w tym lokalu pachnie lawendą
Kiedyś tu panował fetor, teraz leci Taco i Marmur
A nie surowy rap beton
Kiedyś dym papierosów drapał w gardle
Trudno było opanować [kaszlnięcie] kaszel
Witam crème de la crème szemranej śmietanki
Wchodzę przygarbiony, jakbym zamiast jogi
Non stop grał w szachy
Dwudziesty pierwszy wiek to wiek komunikacji
Ale ochrona obcina mnie od góry do dołu
Jakbym przemycał haszysz, jakiś typ podchodzi
Twarz jakby znajoma, gęsto pomarszczona jak tafla morza
Myślę chłop chce się szarpać, sprzedać mi gonga
Bo na laureata Nagrody Pokojowej Nobla mi raczej nie wygląda
I na głowie zamiast kilogramów brylantyny i żeli
Przeszczep włosów prosto z Turcji za jedną trzecią ceny
On jednak uśmiecha się i chce stawiać mi drinka
Używając bika, krzycząc na całą salę vivat, vivat!
Na cześć czerwonej sukienki pana Fisza!
[Sokół]
Wjeżdża bas, milknie cisza - Sokół
Dziwne japy na afiszach wokół
Wchodzę do klubu, bramka wita
Już na dworze selekcjoner pyta, czy chcę VIPa główną lożę
Siwy szef bramki ze mną robi selfie
W dziewięćdziesiątym czwartym mi batonem obił nerki
Nowe barmanki, kelnerki, tancerki
To już nie czasy małolatki i dilerki
Podbija typ, nie kojarzę, on twierdzi, że razem za garażem Tam gdzie prześwit, z ręki do ręki
Flakon pod szlugi, łyk Helenki
Brama marzenki w ramach rozgrzewki
Nie pamiętasz? To były wczesne dwutysięczne
Całą dekadę jak przez mgłę - Niedorzeczne
Brat na klatkach, na mieście wszędzie
Trzydzieści lat nowych jap dycha dziennie
Nie będę cham, więc chłopinie już ściemnie
"Kojarzę" mówię walę lufę, chociaż nie chcę
To dobre miejsce dla archeologów
Za typa na DJce biorą zwroty z PFRONu
Idę się odlać i w szoku znowu
Pod sufitem moje tagi z dwutysięcznego roku
To jest hitem, nie wierzę, przysięgam
Ktoś odmalował kibel, ale tam już nie dosięgał
Lustro zbite w pisuarze kostka leśna
Niesamowite, że są jeszcze takie miejsca
Barmanka całkiem niezła, ciągle zerka
Stawia w gratisie dwie lufy, uśmiechnięta pyta
"Czy byłem kiedyś na wakacjach w Dębkach?"
"Byłem" mówię, ale cię chyba nie pamiętam
To pozdrowienia od mamy Basi z Leśnego
Dziękuję, walę lufę oj kolego
Mało tego, jakiś typ z mordą zgreda
Nie wiem dlaczego mi sto lat śpiewa
[Sokół & Fisz]
Patrzę na parkiet, co to nie w ledach
Tylko jedna rzecz się nie zmienia
Nic nie działa jak czerwona sukienka
W tym lokalu tańczy cała sekta
A w drugim planie filmowym kadrze
Znajoma gęba siedzi przy barze
Zerka i luka, z gęby kojarzę typa
Najlepsza sztuka, wtedy go bajerzyła
I sadził się do niego spory chamsztafirant
Śródmieście, sorry, taki mamy klimat
Nie wiem czy wyłapał wreszcie od delikwenta
Ale dziewczynę to ja nieźle pamiętam
Sytuację ważę obserwując twarze
Mijam dwie turystki całe w ekstazie
Wgapione w postać w baseballowej czapce
Mówisz i masz, doznaję olśnienia
We własnej osobie słuchałem na kasetach
(Ty przecież to Fisz, co słychać? Siemasz
Wtedy nie znaliśmy się chyba nawet z imienia)
Hej panie Sokół, twarz zakrywał daszek
I halo barman, ja za wszystko płacę
Ochłoń barman, biorę to na siebie
Jeden kompot daj nam i sześć kolejek
Czekaj, chwilę, czekaj, czekaj, ciszej
Forever young, dobrze słyszę?
To wiecznie młodzi Alphaville
O mój Boże, ale gruby cringe
To nie osiem dziewięć i Taylor Swift
DJ toczy bekę, bo zna nasz PESEL
DJ kończy balet i wciska cancel
Dziś czyszczę kieszeń, jutro mam reset
Ruszamy szlakiem wspomnień koneser
Sokół plus jeden od DJ'a na liście
Pamiętacie? Czy już zapomnieliście?
[Fisz]
Tyle ile mam, tyle ile jest zapomnianych wokół miejsc
Tyle śladów, ile snów, kiedy koniec drogi jest tuż tuż
Tyle ile mam (Tyle ile mam) Tyle ile jest (Tyle ile jest)
Tyle ile mam, tyle ile jest zapomnianych wokół miejsc
(Tyle ile jest, tyle ile mam)
Północ, południe, zachód i wschód
Północ, południe, zachód i wschód
Północ, południe, zachód i wschód




![Fisz Emade "Człowiek nie do końca": Dojrzały rap dla współczesnego człowieka [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000NE75DLEA61OAE-C429.webp)

