Tekst piosenki
Ej, dawaj Kubi
Jezu Chryste Kubi
Ej, Bedogie
Ale melodia ty
Mam taki zwyczaj, palę jednego przed spaniem
O tej samej porze, potem zasypiam jak kamień
Teraz widzę [?] mordo jak na cykloramie
Zaraz przetnę parę chwil, gorzkich to nie było plany
W tym szlugu siedzi dżin
Pokazuje poczet, dawno pokrzywdzonych świń
Ja chciałem tylko włożyć i obejrzeć jakiś film Teraz kminie, kto handlował z kim
I kto pierwszy się otworzy, bo ulica to nie team
I tylko znowu ruminacja, mogę być ciągle top
Nie wiem co to satysfakcja, gaśnie gwizdek, jest zmrok
Z nim demony, kazka, czarne wizje na bok
Niebieski jedеn i znowu, znowu jestem dusicielеm
We mnie mały chłopiec drzemie, wszystkim się podzielę
Ciągle nowe twarze, ciągle nowe przywileje
Czy to efekt aureoli, czy to przyjaciele?
Niebieski LM, kiedy zmierzch
Tamte oczy zawsze widzą to co nie pasuje gdzieś
Bo te oczy zawsze idą, gdzie kłopoty mówią cześć
Łapię chmury obrzydliwą, nic mi nie chce, się jeść
Bez sprzętu lekki...






