Tekst piosenki
Kochała go tak, że nie mogła spać,
On jeden ją znał i koił jej strach.
Marzyła, by z nim na zawsze już być,
Lecz stało się coś, co odebrało jej sny.
Znowu ten sam sufit, brudny odcień bieli.
Lecz kolejny poranek więcej nas nie rozdzieli,
Bo nie ma cię obok.
Chłód na prześcieradle i to uczucie,
Że znowu w dół spadnę.
Patrzę w okno beton pożera resztki słońca.
Codzienność to pętla, która nie ma końca.
Kupuję chleb, płacę piątkę za przetrwanie,
A w sercu wciąż to jedno pytanie:
Po co to wszystko, gdy finał ten sam?
Budujemy swoje zamki, lecz wciąż to jest piach.
Kochać to czekać, aż ból się odezwie.
Prawda uderzy w twarz ostatecznie.
To nie w kinie, film, brak napisów końcowych.
Oskar dla aktorów drugoplanowych,
A w głowie wciąż te same demony, te same demony…
Kochała go tak, że nie mogła spać,
On jeden ją znał i koił jej strach.
Marzyła, by z nim na zawsze już być,
Lecz stało się coś, co odebrało jej sny.
Telefon milczy.
Powiadomienia tylko z banku.
Chcemy być wielcy, ale umieramy o poranku.
Nasze sny pachną dziś tylko kurzem.
Topimy się zamiast płynąć po lazurze,
Pod skórą rozpacz jak drzazga.
Każdy gest to rutyna,
Każdy uśmiech to maska.
Miłość jest piękna, a później zabija.
Zabrała światło, noc zostawiła.
Idę przez miasto, co nie zna współczucia.
Mają rację miłość jest głupia.
Zanurzeni w tłumie, który rzuca tylko cienie.
Miłość to dług na całe pokolenie.
Zostajesz sam z najgorszymi myślami.
Serce to beton, tylko popękany,
Tylko popękany bliznami, słowami, wspomnieniami...
Kochała go tak, że nie mogła spać,
On jeden ją znał i koił jej strach.
Marzyła, by z nim na zawsze już być,
Lecz stało się coś, co odebrało jej sny. /x2


![JIMEK / ORKIESTRA / GOŚCIE - HISTORIA POLSKIEGO HIP-HOPU. ROZDZIAŁ III OSTATNI: Rąbek tajemnicy przed wrześniowym koncertem [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MWVZ2CM3MUFLQ-C492.webp)



