Tekst piosenki
Znowu ta sama ulica... znowu ten sam deszcz...
Miasto wypluwa dym, a ja gubię swój rytm.
Duszę się w szmerach,
Pamiętam więcej, niż chcę przyznać teraz.
Echo niesie szept przez miejski młyn,
To mój jedyny hymn.
Krople na szybie piszą własny scenariusz,
Nie wiem, czego szukam w tym pustym kalendarzu.
Wymarłe ulice, zimny blask latarni –
Wszyscy w tej grze jesteśmy ofiarami.
Ludzie jak duchy – ich świat to maska, mijają mnie w milczeniu,
Nie jestem jednym z nich, wolę zostać w cieniu.
Mówią o lojalności, a patrzą na stan konta,
Zerkam ponad horyzont, dla mnie tam nie ma już słońca.
Pęka mi serce, pusta matryca,
Pęka iluzja, tonie ambicja.
Nie boję się samotności — boję się, że do niej przywykłem.
Cisza jest głośna, gdy prawda wychodzi,
W oceanie kłamstw nie chcę już brodzić!
Buduję siebie z własnych cieni,
Nikt nie zrozumie, nic tego nie zmieni!
Mój własny ból – niczego nie żałuję!
Na tej planszy nie chcę być pionkiem, chcę być królem!
Nie chcę taniego poklasku, nie chcę waszych rad,
Na gruzach cudzych prawd stworzę swój własny świat!
Idę przez ciemność, nie patrzę za siebie,
Lepiej mi z diabłem w piekle niż z wami w niebie!
Znowu ten sam syf... i ciężar na barkach!
Tu nie ma litości – przebrała się miarka!
Wczorajsi bracia dziś nie znają twarzy,
Sprzedali lojalność, wiedziałem, że to się wydarzy!
Ważne co się liczy, świeci i mnoży — honor ich nie obchodzi,
Mowa jest srebrem, milczenie złotem – a rozmieniają się za marny procent!
Sam na sam ze sobą karmię się prawdą, nie pustymi obietnicami.
Zasady więcej warte niż ten grunt pod stopami!
Każdy tu gra, ale nie za tę samą stawkę!
Słowo to srebro? Dla mnie to wyrok,
Wokół tylko kłamstwa – że im się nie mylą?!
Mam swój kodeks, spisany na stratach,
Nie znajdziesz go w książkach ani cytatach.
Mówili: „odpuść, to nie twoja droga”,
A ja wciąż idę, choć w butach tylko woda.
Życie to nie film, to brutalny riff,
Każdy dzień jak werbel, każda noc jak krzyk!
Moje zasady są święte, wasze obłudy wstrętne!
Krzyczę w środku, choć usta mam zamknięte!
Tu stare błędy mają swoje dopełnienie,
Odcinam pętlę, przeszłość to tylko ulotne wspomnienie.
Nie pytaj o koniec, nie pytaj o cel,
Został tylko chłód, nie liczy się liczba zer!
Nie pytaj o drogę, bo sam jej poszukuję,
W zimnym świecie, który nic nie czuje!
Cienie w neonach, blask fałszywych miast,
Zanim zniknę, chcę zatrzymać czas!
To mój moment, mój sąd,
Wybieram ciemność, uciekam stąd!
Uciekam stąd!
Słyszysz to? To głos zmian...
I echo na pustej klatce...
Nie bój się. Wszystko zgasło.
Nie szukaj mnie tam, uciekam z tej pułapki.
Stary świat płonie, zaczynam od nowa.
Nic już nie mów... Za późno na słowa.






