Tekst piosenki
[Intro]
Wiesz jak jest, no a potem szczyt, słuchaj tego.
[Chorus]
W końcu pięknie jest, odkąd nie wiem co to stres
U mnie świeci mordo słońce tak jak w Saint Tropez
Wylałem morze łez, by teraz bawić się
Wiecznym cierpieniom nastał już kres
No bo życie to są chwile, chwile
Które albo cię zabiją, albo wybudują dom
Kiedyś myślałem, że zginę, zginę
Ale spotkałem rodzinę, w której, w której odnalazłem dom
[Verse 1]
Jestem głosem ludu, który boi się wołać o pomoc
Miałem tak samo jak ty, to ci pomaga ponoć
Weź zostaw te dragi, bo wcale to nie pomaga
Prawdy nie muszę ubierać, bo stoi przed tobą naga
Dostałem bilet w jedną stronę, zamieniłem go w talent
Byłem bezdomnym dzieciakiem, który pisał testament
Ktoś powiedział, że to ściema, bo na zdjęciach się uśmiecham
Weź zamilcz człowieku, jak nie wiesz co to depresja
Nosiłem traumę na plecach, teraz mam bary jak Pudzian
Tak mocno wierzyłem w siebie, że w końcu musi się udać
Zacząłem na zimne dmuchać, dlatego serce mam z lodu
Nie odmówię ci pomocy, tylko daj sobie pomóc
Wiem co to być samotnym i jak bardzo zjada stres
Życie potrafi zaskoczyć i ty dobrze o tym wiesz
Nie pomoże żadna kasa, czy nowy Mercedes
Czas musi zweryfikować co jest dobre a co złe
[Chorus]
W końcu pięknie jest, odkąd nie wiem co to stres
U mnie świeci mordo słońce tak jak w Saint Tropez
Wylałem morze łez, by teraz bawić się
Wiecznym cierpieniom nastał już kres
No bo życie to są chwile, chwile
Które albo cię zabiją, albo wybudują dom
Kiedyś myślałem, że zginę, zginę
Ale spotkałem rodzinę, w której, w której odnalazłem dom
[Verse 2]
Poukładałem w bani, wiem którędy moja droga
Choćby odebrali mowę, to nie przestanę rapować
Wola boża, talent taki, że amen
Nieoszlifowany diament, moje wersy dają wiarę
Lecę dalej młody, głowa do góry
Nie ma rzeczy niemożliwych, sukces na szczycie góry
Lecę wyżej niż chmury, rap jak z najlepszej marki
Kładę wam takie linijki, że was przechodzą ciarki
Chciałem życie mieć z bajki, co tydzień nowe Nike
Wjeżdżać furą na parking, najpiękniejsze mieć fanki
Teraz mam inne wartości, stawiam wszystko na muzykę
Do końca będę sobą, a nie jakąś tam repliką
[Outro]
I co teraz? Dalej patrzysz?
Nikt tu nie przyszedł, żeby cię głaskać po głowie.
To Mazury, to ulica. To jest surowa prawda.
Prawdziwe życie nie ma filtra, nie ma litości.
Albo bierzesz to co twoje, albo znikasz w cieniu.
Rozumiesz? Tylko ty i ta droga, bezlitośnie do końca.






