Tekst piosenki
Rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty drugi. Czas wielkich zmian. Czas Grażyny.
To był ten moment, to był ten start
Kiedy historia rozdała nam talię kart
Dziewięćdziesiąty drugi, rok mojego tchu
W świecie, gdzie wszystko budziło się ze snu
W telewizji "Koło Fortuny" kręciło się w kółko
A ja w beciku, z moją małą figurką
Pierwszy McDonald’s otworzył swe drzwi
W oparach frytek rodziły się sny.
Rocznik dziewięćdziesiąt dwa, to ja, to mój czas
Pomiędzy szarością a neonem, co zgasł
Urodzona w punkcie, gdzie przecina się wiek
Zanim technologia narzuciła nam bieg
Dziewięć, dwa – to mój kod, to mój znak
W świecie, co zmieniał się właśnie tak.
Hanna Suchocka, pierwsza premier w kraju
A my w łóżeczkach, jak w małym raju
W radiu "Enjoy the Silence" wciąż jeszcze grało
Choć wokół nas wszystko głośno krzyczało
Nie było lajków, był tylko płacz
Rodzice w dresach, to była ich straż
Transformacja w pełni, rynek i handel
A ja w wózku, przez życia amfiteatr.
Zanim Nokia stała się królową rąk
Zanim Internet oplótł nas w krąg
Byłam ja – dziecko z przełomu
Przyniesione ze szpitala do nowego domu.
Rocznik dziewięćdziesiąt dwa, to ja, to mój czas
Pomiędzy szarością a neonem, co zgasł
Urodzona w punkcie, gdzie przecina się wiek
Zanim technologia narzuciła nam bieg
Dziewięć, dwa – to mój kod, to mój znak
W świecie, co zmieniał się właśnie tak.
Rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty drugi. Czas wielkich zmian. Czas Grażyny.






