Tekst piosenki
Stoję na dole, dłonie w kieszeniach
Chłodne powietrze i długie cienie na ścianach
Włosy opadają prosto, wiatr je tnie
Patrzę w górę, w okna pełne błędu i snu
Podnoszę słuchawkę, palce znają ten rytm
Wybieram cyfry, nie myśląc dziś o niczym złym.
Słucham domofonu, ten dźwięk tnie noc
Czekam na jedno słowo, co ma wielką moc
Głuche pikanie, metaliczny ton
To mój jedyny, bezpieczny schron
Odbierz, powiedz cokolwiek, daj znać
Że wciąż tam jesteś i nie boisz się stać.
Mijam te klatki, gdzie czas dawno stanął
Wszystko tu brzmi tak samo co rano
Znam te chodniki i szorstki ten tynk
W głowie mam tylko ten jeden, krótki cynk
Wiatr szarpie dres, gdy tak czekam pod progiem
Walcząc z dystansem i własnym nałogiem.
Nie mów nic więcej, tylko otwórz te drzwi
Zanim ta cisza zacznie się we mnie tlić.
Echo na klatce, betonowy szept
Idę do Ciebie, przez ten cały zgiełk.
Słucham domofonu, ten dźwięk tnie noc
Czekam na jedno słowo, co ma wielką moc
Głuche pikanie, metaliczny ton
To mój jedyny, bezpieczny schron
Odbierz, powiedz cokolwiek, daj znać
Że wciąż tam jesteś i nie boisz się stać.
Słucham domofonu, ten dźwięk tnie noc
Czekam na jedno słowo, co ma wielką moc
Głuche pikanie, metaliczny ton
To mój jedyny, bezpieczny schron
Odbierz, powiedz cokolwiek, daj znać
Że wciąż tam jesteś i nie boisz się stać.






