Tekst piosenki
Godzina druga, światła migają, miasto powoli gaśnie,
Ale w moim brzuchu budzi się głód, to jest ostateczne zadanie.
Stoję na rogu, czuję ten zapach i ten żar,
Wiem, dokąd idę, to jest mój ostatni bar.
Kolejka długa, ale nikt się nie spieszy, każdy ma swój cel,
Bo tylko Kebab w Nocy wypełnia tę pustkę, wiesz.
Kebab w Nocy! Ogień na talerzu, sos na wierzchu!
Niebo w gębie, a w portfelu szelest, to jest piękno!
Kebab w Nocy! To jest ten after, ten stan umysłu,
Ostra bułka, późna godzina, to nasz polski tryumf.
Kebab w Nocy! Nie pytaj, dlaczego, to jest nasz luz,
Bez kebaba po imprezie, nikt nie dotrze do łóż!
Stoisz, czekasz, patrzysz, jak kręci się mięso,
Rozmowy ciche, ale serce bije szybko, to jest przeznaczenie.
Wielka porcja, mała cena, ten smak unikalny,
Lepszy niż kolacja, lepszy niż obiad formalny.
Ktoś doprawia, ktoś polewa, to jest sztuka, mistrzostwo,
Wszystkie smaki świata, to jest nocne królestwo.
Mówią, że niezdrowe, że za tłuste, że grzech,
Ale ten zapach, ten sos czosnkowy, to jest mój tlen.
Kładziesz się spać, zadowolony, pełny i szczęśliwy,
Bo Kebab w Nocy to rytuał, to wielki, polski zew.
To jest ten smak wolności, to jest ten moment,
Kebab w Nocy, po prostu, bez żadnych pytań.
Kebab w Nocy! Ogień na talerzu, sos na wierzchu!
Niebo w gębie, a w portfelu szelest, to jest piękno!
Kebab w Nocy! To jest ten after, ten stan umysłu,
Ostra bułka, późna godzina, to nasz polski tryumf.
Kebab w Nocy! Nie pytaj, dlaczego, to jest nasz luz,
Bez kebaba po imprezie, nikt nie dotrze do łóż!






