Tekst piosenki
W dowodzie data, której nie oszukasz
Nowa Polska, zachodnia nauka
Nie stałam w kolejkach po papier i chleb
Nie pamiętam kartek, nie znam tych potrzeb
A jednak gdy zamknę oczy na chwilę
Widzę te same szarości i pyły
Urodzona wolna, w świecie bez granic
Lecz w domu wciąż czas stał jak na bani.
Nie żyłam w PRL-u, a wszystko o nim wiem
Piłam kawę zbożową z kożuchem i snem
Meblościanka na wysoki połysk, w niej kryształy dwa
To był mój krajobraz, to była moja gra
Choć usta miałam pełne zachodnich gum i snów
Dzieciństwo miałam z tamtych, surowych już słów.
Syfon na stole i cerata w kwiaty
Relikty przeszłości, meble po tacie
Bajki z rzutnika na prześcieradle
Zanim świat stał się cyfrowy i ładny
Szklanki w koszyczkach, herbaty osad
I ten specyficzny, klatkowy zapach w nosach
System upadł, flagi zmienili
Lecz myśmy w tym skansenie jeszcze długo tkwili.
Wychowana na gruzach starego porządku
Szukałam w tym wszystkim jakiegoś rozsądku
Pomiędzy Pewexem a pierwszym marketem
Byłam dzieckiem z pogranicza, z małym sekretem
Że choć wolność pachniała jak nowa gazeta
Moja krew była z octu i z betonu komitetu.
Nie żyłam w PRL-u, a wszystko o nim wiem
Piłam kawę zbożową z kożuchem i snem
Meblościanka na wysoki połysk, w niej kryształy dwa
To był mój krajobraz, to była moja gra
Choć usta miałam pełne zachodnich gum i snów
Dzieciństwo miałam z tamtych, surowych już słów.
Urodzona po czasie.
Wychowana w cieniu.
Grażyna... świadek, którego nie było.
Koniec transmisji.






