Tekst piosenki
W poniedziałek budzik dzwoni, ale w głowie jeszcze mrok,
Liczę godziny, liczby i kroki, cały długi tydzień, szok.
Wtorek, środa, czwartek – to wszystko jest szare,
Ale w sercu czuję, że już blisko, to jest moje marzenie.
Ostatnie maile, ostatni dzwonek, ostatnia kawa,
Bo za chwilę weekend, Grażyna ucieka!
Piątek! Piątek! To jest nasz polski szał!
Wyrzucam dres, zakładam szpilki, to jest mój bal.
Koniec roboty, zaczynamy życie, wiesz?
Idziemy na miasto, z głośnika leci nasz hit!
Piątek! Piątek! Odblokuj endorfiny!
Bo to już wolność, to czas na zakupy!
Telefon w tryb cichy, szefa na czarną listę,
Już nikt mi nie powie, co mam robić, to jest czyste!
Sąsiadka na mnie patrzy, bo muzyka głośniej,
Niech słucha i tańczy, bo weekend to radość.
Zarobione, wydane, na co? To mój biznes!
Żyję, jak chcę, odliczając do piątku, wiesz!
Ktoś narzeka, że drogo, że źle,
A ja się śmieję, bo piątek to lek!
Wszyscy razem w korkach, byle do domu,
Bo tam czeka chwila, której nikt nie zdomuje.
Piątek! Piątek! To jest nasz polski szał! (ooooh)
Wyrzucam dres, zakładam szpilki, to jest mój bal. (ooooh)
Koniec roboty, zaczynamy życie, wiesz?
Idziemy na miasto, z głośnika leci nasz hit! (ooooh)
Piątek! Piątek! Odblokuj endorfiny! (ooooh)
Bo to już wolność, to czas na zakupy!

![Erste Letnie Brzmienia w Poznaniu: dzień drugi. "Dzielne dziewczyny też płaczą" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N9BU7OOF1XND0-C492.webp)




