Tekst piosenki
Wróciłam na bloki, tam, gdzie wszystko się zaczęło,
Gdzie beton i hałas grały mi w uszach na pętlę.
Wczoraj luksus, salon, szpilki, błyszcząca toaleta,
Dziś dres, stare Adidasy, na ustach mocne słowa.
Zapomnieli, że to ja, Grażyna z blokowiska,
Wypięta na salonowe plotki i na salonowe bliska.
Mocny bas, bity walą w skronie, znów jestem u siebie,
Wypinam się na ich podły świat i na ich "lepiej".
SZAŁŁŁ! To mój powrót, czujesz ten vibe?
SZAŁŁŁ! To mój powrót, Grażyna is back, bye bye.
SZAŁŁŁ! Zapamiętaj to imię, bo będziesz go błagał,
SZAŁŁŁ! Nikt nie da rady, to moja saga!
To mój powrót, czujesz ten vibe?
To mój powrót, Grażyna is back, bye bye.
Zapamiętaj to imię, bo będziesz go błagał,
SZAŁŁŁ! Nikt nie da rady, to moja saga!
Tamten świat miał zasady, maniery, białe obrusy,
Uśmiechy przyklejone, ciche szepty, sztuczne plusy.
Ja mam w sobie ogień, siłę, co pcha mnie do przodu,
I nie zatrzyma mnie żaden fałszywy powód.
Powoli, bez pośpiechu, wjeżdżam na salony z buta,
Pokazać im, co to znaczy, jak prawdziwy szał hula.
Bo nie ma nic gorszego, niż udawać kogoś, kim nie jesteś,
To Grażyna, co wraca, by zepsuć im to święto. (SZAŁŁŁ!)
SZAŁŁŁ! To mój powrót, czujesz ten vibe?
SZAŁŁŁ! To mój powrót, Grażyna is back, bye bye.
SZAŁŁŁ! Zapamiętaj to imię, bo będziesz go błagał,
SZAŁŁŁ! Nikt nie da rady, to moja saga!
Myśleli, że zmiękłam, że wcisną mnie w ich ramy,
Że zapomnę o blokach, o tym, kim naprawdę jesteśmy.
Ale w środku wciąż płonie ten ogień z betonu,
Siła, która nie drzemie, nie czeka na dzwony.
Wszystkie kłamstwa z salonów, jak pył, rozsypały się w wiatr,
To ja, Grażyna, wróciłam, by pokazać, że żyję tu i teraz.
SZAŁŁŁ! To mój powrót, czujesz ten vibe?
SZAŁŁŁ! To mój powrót, Grażyna is back, bye bye.
SZAŁŁŁ! Zapamiętaj to imię, bo będziesz go błagał,
SZAŁŁŁ! Nikt nie da rady, to moja saga!






