Tekst piosenki
A kiedy będę już stary
starszy od pnia dębowego
to wszystkie te noże i strzelby
zaniosę do syna mojego
przekażę mu moje dziedzictwo
tradycji, wiary, honoru,
co mnie przyświecało
gdym bywam w ostojach boru
Bo kiedy będę już stary
i kiedy mchem już porosnę
gdy kości mi będą skrzypiały
nie ruszę za kozłem na wiosnę
i kiedy będzie mi ciężko
wleźć na wysoką ambonę
gdy nogi będą mi drżały
w myśliwskich wspomnieniach utonę
Lecz kiedy będę już stary
i w krzyżu mnie będzie łupało
nie wyjdę jesienią za bykiem,
bo sił już będzie za mało
Wspomnę moich kamratów
łowów mych towarzyszy
co w kniei ze mną bywali,
a żaden już mnie nie słyszy
Gdy wzrokiem swym odprowadzę
odyńca wręcz życiowego
i kiedy lufę opuszczę
z szacunku do kniei i niego
usiądę przy ogniu pachnącym
zapachem pieczonych ziemniaków
jak kiedyś wtedy za młodu
przy gwarze przyjaznych chłopaków
Nim jednak czas ten nadejdzie
świadom tych chwil przemijania
z życia czerpię garściami,
bo nikt nie zna chwili rozstania






