Tekst piosenki
Znów ten przystanek, znów pusta ławka,
nie ma Cię obok, w sercu moim klatka.
W głowie mam sceny jak z taniej powieści,
gdzie miałaś być ze mną do końca, na wieczność.
Miało być lekko, miało być prosto,
zostały schody, zgubione lotno.
Teraz bez celu snuję się nocą,
szukam Cię w tłumie, czuje samotność
Pisałem wersy, a Ty nie czytałaś,
mówiłem „kocham”, a Ty przemilczałaś.
Miałaś być wiecznie, jak tatuaż
znikasz jak dym w moich płucach po szlugach
Może gdzieś indziej może za rogiem gdzieś gdzie nie bałem się mówić o sobie Została naszych wspomnien zmaza Jak twój make up na moich ubraniach
Znowu te miejsca, co miały znaczenie,
teraz przechodzę, bez drżenia, bez cienia.
Twoje „na zawsze” brzmiało tak pięknie,
ale wiesz dobrze, to nie było pewne.
Miało być łatwiej, miało nie boleć,
zostały myśli, których nie cofnę.
Patrzę przed siebie, idę bez Ciebie,
może tak lepiej, może tak lepiej
Może tak lepiej lecz myślisz o sobie
Nie odpowiadam za to co ty masz w głowie
Myślę o tobie już kolejną dobę
To nie oznacza że ja coś źle robię
Pisałem wersy a Ty nie czytałaś
Nie czytałam
Mówiłem kocham a Ty przemilczalas
Przemilczlam
Miałaś być wiecznie jak tatuaż
Znikam jak dym w twoich płucach po szlugach
Może gdzieś indziej może za rogiem gdzieś gdzie nie bałem się mówić o sobie Została naszych wspomnien zmaza Jak mój make up na twoich ubraniach






