Tekst piosenki
Psiapsi z moim dzieckiem koci-łapci
niby kici-kici, a to taki wąż
Psiapsi, obiadki u mojej babci
Na kolację mój niedoszły mąż
Psiapsi z moim dzieckiem koci-łapci
niby kici-kici, a to taki wąż
Psiapsi, obiadki u mojej babci
Na kolację mój niedoszły mąż
Niejasne jest sprawy sedno
Wiem jedno, chyba najwygodniej miałaś ze mną
Królewno, robi się ciemno
I niechybnie kończy się bal
Hit roku
To co mówią tu o mnie na mieście
Byłaś V.I.P. na każdym koncercie
Kilku nieprzyjaciół nagle w pierwszym rzędzie
Wyjdą tylnym wejściem
Z nimi Ty tłumacząc się że stałaś z boku
Szkoda, że nie obok mnie
Padło już za dużo słów, daj spokój
Tak pomyliłam się
Psiapsi z moim dzieckiem koci-łapci
niby kici-kici, a to taki wąż
Psiapsi, obiadki u mojej babci
Na kolację mój niedoszły mąż
Psiapsi z moim dzieckiem koci-łapci
niby kici-kici, a to taki wąż
Psiapsi, obiadki u mojej babci
Na kolację mój niedoszły mąż
Myślałam, że umiesz słuchać
Mogło się udać
Pomogłaś sobie niby pomagając mi
Ronisz nieprawdziwe łzy
Gorące niczym lawa lawa lawa lawa
Wszyscy znamy takich ludzi, spryciarze
Mają i rację i relacje
Na przywitanie buzi buzi "Cześć kochana",
A za plecami krzywe akcje
Na co to i po co, brak logiki, zwala z nóg
Ta relacja zgasła w cieniu Twoich chorych snów
Podobno za piosenkę z producentem bywam w jacuzzi
A jak każdy facet nawet Bóg już mnie opuścił
Podobno z moich żartów nikt już szczerze się nie śmieje
A w sercach wszystkich kobiet zabić chcę nadzieję
Psiapsi z moim dzieckiem koci-łapci
niby kici-kici, a to taki wąż
Psiapsi, obiadki u mojej babci
Na kolację mój niedoszły mąż
Psiapsi z moim dzieckiem koci-łapci
niby kici-kici, a to taki wąż
Psiapsi, obiadki u mojej babci
Na kolację mój niedoszły mąż
Ślady opon na zakręcie
Jak te pionki znów wracamy na start
Chcesz być sobą, może będziesz
Dobra rada nie pokazuj im kart






