Tekst piosenki
Trzaskać nam winyl miał a nie drzwi
Czasem wychodzi nam miłość co kochać ma
I mierzwić między włosami palce
Sprawdzam i znowu mają burze być
Burze co się zaczną cicho
A gdy się boisz to najgłośniej krzycz
Widzę cię jak stoisz i szczekamy jak przydrożne psy
A moja bluza pachnie jak ty
Nie jestem już na ciebie zły
Bo nie mam o co być
Nie trzeba się już szarpać jak psy
I nie mam siły płakać, już skończyły mi się łzy
Moja bluza pachnie jak ty
Nie jestem już na ciebie zły
Bo nie mam o co być
Nie trzeba się już szarpać jak psy
Nie mam siły płakać, już skończyły mi się łzy
Duszno w powietrzu mam i gęsto, nie opada kurz
Wzrok jak po deszczu masz
Zbyt prędko czerwienią zaszły znów
Te twoje oczy co w nich fiołek był
Miał być już do końca dni
Te moje wzroki co w nich potwór był
Miało już go nie być w nich
Sam na siebie jestem zły gdy
Moja bluza pachnie jak ty
Nie jestem już na ciebie zły
Bo nie mam o co być
Nie trzeba się już szarpać jak psy
Nie mam siły płakać, już skończyły mi się łzy
Moja bluza pachnie jak ty
Nie jestem już na ciebie zły
Bo nie mam o co być
Nie trzeba się już szarpać jak psy
Nie mam siły płakać, już skończyły mi się łzy
Pachnie jak ty
Nie trzeba się już szarpać jak psy
O utworze
Maks Tachasiuk prezentuje piosenkę "Psy" (Debiuty - Opole 2025).






