Tekst piosenki
Złamane serce…
Ona lubi kochać…
W kieszeni bez grosza na szczęście.
Czuję, że mało mnie we mnie.
Z chodnika patrzyłem na niebo,
pytając się, Boga, gdzie jesteś?
Ze strachem pobędę na cześć.
Tyle razy już miało być po mnie.
Wychodzę spod rynny na deszcz, wiesz.
Miałaś być parasolem.
Nie wiem, co powiedzieć, w lustrze moja twarz,
zmęczona tak jak ja, kiedy nie chcę siebie znać już.
Miałem nie wracać tu więcej,
a włóczę się znowu po mieście.
Jakoś brak mi Ciebie.
Gęste powietrze,
łza na T-shircie.
One lubią kochać, mieć złamane serce.
Cień na powiece,
budzi ją bezdech.
Ona lubi kochać kogoś, kim nie jestem,
kogoś, kim nie będę…
Kim jestem...
Łza na T-shircie.
Cień na powiece.
Ona lubi kochać kogoś, kim nie będę…
Pod fluid schowała depresję,
noc z dziewczynami na mieście.
Bo chciałaby poczuć to coś,
a demon nie pyta, kim jesteś.
I miesza się powoli z tłem,
tak chyba wygląda codzienność.
A myślę znów o niej przed snem,
i to jest mój lek na bezsenność.
Gęste powietrze,
łza na T-shircie.
One lubią kochać, mieć złamane serce.
Cień na powiece
budzi ją bezdech.
Ona lubi kochać kogoś, kim nie jestem,
kogoś, kim nie będę…
Kim jestem...
Łza na T-shircie.
Cień na powiece.
Ona lubi kochać kogoś, kim nie będę…
One lubią, jak noc rozmywa im tusz.






