Tekst piosenki
Zimno, ciepło, mróz podchodzi aż pod same drzwi,
nie idź tam, proszę, zostań
nie otwieraj ich.
Zimno, ciepło, noc już milczy,
zaczął padać śnieg,
na moich wysuszonych ustach szybko topi się.
Gdy rozbierzesz mnie z kurtki,
zimną dłonią dotkniesz brzuch,
ja się cała rozkleję,
nie idźmy tam może już.
Rozpakujesz mnie z bluzki,
zimną brodą dotkniesz kark,
dłonią ze mnie wyczytasz,
że było mi tego brak.
Zimno, ciepło, biała zamieć zmywa twoją twarz,
gdzieś za śniegiem serce tłoczy twoją zimną krew.
Zimno, ciepło, w burzy śnieżnej odnajduję dłoń,
boleśnie parzy, zimno, ciepło, proszę chodźmy stąd.
Gdy rozbierzesz mnie z kurtki,
zimną dłonią dotkniesz brzuch,
ja się cała rozkleję,
nie idźmy tam może już.
Rozpakujesz mnie z bluzki,
zimną brodą dotkniesz kark,
dłonią ze mnie wyczytasz,
że było mi tego brak.
Gdy rozbierzesz mnie z kurtki,
zimną dłonią dotkniesz brzuch,
ja się cała rozkleję,
nie idźmy tam może już.
Rozpakujesz mnie z bluzki,
zimną brodą dotkniesz kark,
dłonią ze mnie wyczytasz,
że było mi tego brak.






