Tekst piosenki
Wchodzę na blok, kręcę ośką jak ruletką
Zarobiłem łatwo, to rozjebie lekką ręką
Chcę już usnąć, choć nie pomaga benzo
Samolotowy tryb, nad ranem jadę na bendo
Ma Assire Assasin uf!
Coming to straka, Władimir Putin aa!
Habibi freedom for palę steam free
O black i na black a sous-vide
Habibi sahbi, narco trafficking, bura sym her gün daily rutina
Under counter shop i metaamfetamina
Thermal seszele, signal, steryd, koka, kryształ
Wszystko jest dla ludzi, byleś kurwa się nie przyssał
Ona fajna kotka, ale nie zbyt bardzo bystra
Pierdolę twój mainstream, jestem warszawski sadysta
Chara na mordę i zamknij tam czorcie pyska
To się będziemy ganiać, zagramy w kotka i myszka
Z boku patrzy policja, z ukrycia wszystko nagrywa
Wnuków z Berlina ruszyła lokomotywa
Ojca i syna i w imię czego?
Skurwysynie zasad żadnego nie pisanego
I znów na bloku, kręcę ośką jak ruletką
Zarobiłem znowu i znów wydam lekką ręką
Chcę już usnąć, choć nie pomaga benzo
Samolotowy tryb, nad ranem jadę na bedno
Muszę z tym skończyć albo to skończy ze mną
Ale za bardzo lubię jak w kielni pliki szeleszczą
Szyty call center, kurwy się w koło kręcą
Dzieciak jaka ulica, przestań i mi nie pierdol
Nie wina do kielicha, a do butelki petrol
Wariat zobaczył akcje to przeprosił i klęknął
To się wszędzie nie dzieje, w Warszawie to codzienność
Ja nie jestem raperem, ale mniejsza o większość
Narco trafficking, bura sym her gün daily rutina
Under counter shop i metaamfetamina
Thermal seszele, signal, steryd, koka, kryształ
Wjeżdżam ci pod chatę, odpierdolić ostry rympał
Ona fajna kotka, ale nie zbyt bardzo bystra
Dwa razy zapodałem i baby hasta la vista
Ja Maroko caffe na ośce, jestem barista
Dla niej kolejna noc, a dla mnie udana misja (aa)
Piękne prostytutki, nie płacisz choć pokażę
Tanie narkotyki psują dzieci i ich twarze
Zarzuty, rozboje, przemyty, awantury
Rozjebany łeb, krew, kradzione fury
Alkoholizacja, napady, kurwy brane
Spłoszone roboty, przekos po dragach nad ranem
Wystawki, obcinki, zasadny ponad miarę
Za krzywe numery, kurwo, poniesiesz karę
Wyloty, lotniska, obroty, przychody
Rąbane chałupy cii, do nich podchody
Karta się obraca, zależy jak na nią patrzysz
Ty wjeżdżasz czy czekasz jak zechce mi zatańczysz
Ej mówią że trenujesz, się dobrze bijesz może
Ty ciekawe przytrzymasz spięcie nożem?
Zobaczymy twardzielu, będziesz wracać nad ranem
Cię złapią, wywiozą czarnym karawanem
Wjeżdżam ci w łeb high kickiem, ubudubu
AMG lin z dzielnicy cudów
Na małym ogniu przygotował kaszę
Wjeżdżam prawym sierpem, szybko światło gaszę
Tu złotówka to pięć gram na wadze
Cichych wrogów jebie, z głośnymi se radzę
Centrum stolicy, ty kontroluj bajer
Enzo złotym foxem leży jakiś frajer
Psy obserwują to wszystko z boku
Unikamy sankcji, kar i wyroków
Maczety i sprzęty od klamek do kiji
Teleskop się rozkłada i głaszcze się po szyi
Czegoś jestem pewien, no to lecę z racją
Jazda z kurestwem i administracją
Jak masz dobre info, no to weź mi truknij
Jak nie, to uwal się kurwa na pizdę i nawet nie mrugnij
Narco trafficking, bura sym her gün daily rutina
Under counter shop i metaamfetamina
Thermal seszele, signal, steryd, koka, kryształ
Wjeżdżam ci pod chatę, odpierdolić ostry rympał
Narco trafficking, bura sym her gün daily rutina
Under counter shop i metaamfetamina
Thermal seszele, signal, steryd, koka, kryształ
Wjeżdżam ci pod chatę, odpierdolić ostry rympał






