Lukasyno: Nie wychod

Tekst piosenki

Brak wideo

Lukasyno

Teksty: 53 Tłumaczenia: 0 Wideo: 38

Tekst piosenki

Lukasyno: Nie wychod

Zwykły poranek, zwykłe osiedleGdzieś w polskim mieście pierwsze autobusyUlice pogrążone we mgleLatarnie jeszcze świecą, dzielnica budzi się do życiaNa przystanku zatrzymuje się polonez, tajna policjaPiąta trzynaście z zegarkiem w rękuRęce na maskę, pies po kiermanach szabel szuka dokumentówPytania bez odpowiedzi - skąd idziesz, dokąd jedzieszTu razi w oczy gdy człowiekowi lepiej się wiedzieSąsiadka z klatki obok prawa obywatelkaTaka co siedzi w domu, z nudów zza firanki zerkaPiętnaście lat pracy na komendzie, dwa tysie rentyNasze podatki idą na utrzymanie takiej mendyDwadzieścia godzin jazdy stąd, skręty legalemTu zjazd na bazę za posiadanie gramów paręTu życie szare, jak czarno-biały filmBrak w nim kolorów, a tyle dzieje się w nimTego scenariusza nie napisze żadne z nocnych kinSystem do złamania równie trudny jak kod PINJaki ojciec taki syn, jebać społeczny czynJeden złotnik, drugi sałaciarz, trzeci goni sztynksCzwarty wózkiem widłowym kręci ostre kanadyjePiąty od treningu do treningu krwawym sportem żyjeSzósty umysł ścisły zgarnia niezłą kaskęSiódmy ma swoją pasję, do wszystkiego z dystansemÓsmy dobry dzieciak, lubił starszym imponowaćWykazał się, lecz miał niefart i ostro przeskrobałDziewiąty non-stop jojnty, jojnty pod klaterąRazem z dziesiątym jak siedzieli na ławce tak siedzą[x2]Nie wychodź na ulice o poranku, nie wychodź po południuNie wychodź na ulice dziś wieczoremNie piszę tego prasa, nie usłyszysz tego w radiuNie zobaczysz tego siedząc przed swym telewizoremHistorii dalsza część, parę ładnych lat wsteczChłopaczyna w swoim życiu nie uniknął przejśćWakacje w jednym z mazurskich miast, dobrze się zakręciłZostał chłopcem na posyłki, wkręcił się w smak dilerkiPolubił łatwy hajs, lecz sam nie tykał świństwaOdkładał grosz do grosza, bo znał biedę z dzieciństwaChciał pomnożyć go, po powrocie do swego miastaMusiał się zerwać stamtąd, na biegu przerwana pasjaJakaś panna przedawkowała, wyjebało ją w powietrzeNa ośrodek zaraz wpadły psy wezwane przez karetkęTelefony na podsłuchach, środowiskowy wywiadNigdy go nie złapali, nie wiedzieli nawet jak się nazywałTo właśnie o nim mowa, ten sam chłopak z przystankuCzuł się dużo starszy, choć piętnaście lat na karkuOjciec stary cinkciarz nauczył jak obracać groszemZawsze wolał smak ryzyka, niż czoło zlane potemPo dziś dzień życie pisze dalszą część tej opowieściBohaterów ani szczegółów nie chce tu zamieścićZbrodnicze życie, prawo pięści, prawo miastaKażdy nasiąka tym, czym za młodu dorasta[x2]Nie wychodź na ulice o poranku, nie wychodź po południuNie wychodź na ulice dziś wieczoremNie piszę tego prasa, nie usłyszysz tego w radiuNie zobaczysz tego siedząc przed swym telewizorem
Autor tekstu: nieznany

Tłumaczenie piosenki

Lukasyno: Nie wychod

Nie ma jeszcze tłumaczenia dla tego utworu
Bądź pierwszy i dodaj swoje tłumaczenie
Podoba Ci się tekst piosenki? Oceń tekst piosenki?
0 %
0 %

Inne teksty wykonawcy

Lukasyno: Nie wychod

Skomentuj tekst

Lukasyno: Nie wychod

Komentarze: 0

Twój komentarz może być pierwszy

Polecane na dziś

Teksty piosenek

Ostatnio wyszukiwane

Teksty piosenek

Wybrane

Teksty piosenek

Wykonawcy

Lista alfabetyczna

Tekst piosenki Nie wychod - Lukasyno, tłumaczenie oraz teledysk. Poznaj słowa utworu Nie wychod - Lukasyno. Znajdź teledyski, teksty i tłumaczenia innych piosenek - Lukasyno.