Fisz: Najpi

Tekst piosenki

Brak wideo

Fisz

Teksty: 58 Tłumaczenia: 0 Wideo: 3

Tekst piosenki

Fisz: Najpi

róż zachodzącego słońca tłucze właśnie w jego szybyon mieszkał to od dzieciństwa, przezroczysty dla dzielnicynie zakłócając spokoju, topił się w asfaltświat leżał tam u dole, on zaś był hen, u stóp miał sypialnię tego miasta,pośród sklejanych modeli, rozklekotanych mebliżegnał się ze światem, by zawrzeć pakt z samym diabłemwśród kurzu, sterty gazet, tak oto jest najpiękniejsza kobieta w mieścieto przy niej drżą wargi i pocą się ręce, w gardle stoi jak kość cały alfabetpani szanowna w aureoli - diabeł, co serce nosi w pudełku zapałekspija krew z warg tych co spłonęli w różnym wieku mężczyźni miejscowych elitnajpiękniejsza kobieta w mieścieon robi w myślach jej zdjęcie, układa do snu wyblakły polaroidw samotnym wielkim łóżku mózg tu to projektor ekranem powiekinie dbając o luksus, sztywny jak manekintęskni za tobą dzień i nocogromne miasto, każdy kąttęskni za tobą aż po świt,każdą ulicą płyną słone łzynajpiękniejsza kobieta w mieście, nowe możliwości, nowe neuronalne pętleczyli prąd co stymuluje sercespoglądał kątem oka na nią z okna na piętrze, bo mieszkała w sąsiedztwieprzekrwione po nieprzespanej nocy oczy, spocone ręceszorstkie niczym pumex, marszczy kępy brwi, gryzie ołóweknerwowo skrobiąc kciuka naskórekona nigdy nie spojrzała w jego stronę, wybierała zawsze takich co spoglądają na świat przez rozporekon wie, że jego miłość jest jak góry morza oceanymknie ekstraklasą nad płonącymi wieżowcamidobrze wiedziała, że gdy idzie korytarzem patrzy widzów więcej niż na filmie Matrixmłodzi chłopcy, co za drzwiami opowiadali, co by zrobili, gdyby dorwalijak smakowali ją, perwersjekiedy wracała słychać było klaksonów całą orkiestręspoconych kolesi, którzy byli gotów ujarzmić bestięon widział te sceny z okna na piętrzew zazdrości swojej tłukł jej zdjęcie w spoconej ręce, najpiękniejsza kobieta w mieścietęskni za tobą dzień i nocogromne miasto, każdy kąttęskni za tobą aż po świt,każdą ulicą płyną słone łzymiłość wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi, jak pacierz klepał te słowagdy zaczynał w wilgotnej pościeli pościg za snem lepkim jak złodzieja palcezapisywał te sny, kartka po kartce, które po głowie toczyły się jak kropelki rtęcito bezpieczeństwa wentyl na złe chwile,gasił światło gdyż czytał mniej książek, wspominał ją czule kładł rączkę na kołdrzez kolegami dzielił swe libido pragnąc in chico, dyrygował nimi choć jego imię to nieLutosławski Witold, bezwarunkowa reakcja wrodzona, wszystko stoi, basta !kiedy przechodzi gdzieś blisko najpiękniejsza kobieta miasta,kiedy wyjeżdżała pod rękę z panem całego świata, chłopcy skapitulowali,poddali się zamiast odpierać atakmiasto bez najpiękniejszej to nie to samo miasto, ogień nie pozwala ciągle zasnąćpłaczą wieżowce, całe osiedlatęsknią wiatrem, burzą w rozpalonych sercachtęskni za tobą dzień i nocogromne miasto, każdy kąttęskni za tobą aż po świt,każdą ulicą płyną słone łzy
Autor tekstu: nieznany
Data dodania: 2011-02-22

Tłumaczenie piosenki

Fisz: Najpi

Nie ma jeszcze tłumaczenia dla tego utworu
Bądź pierwszy i dodaj swoje tłumaczenie
Podoba Ci się tekst piosenki? Oceń tekst piosenki?
0 %
0 %

Inne teksty wykonawcy

Fisz: Najpi

Skomentuj tekst

Fisz: Najpi

Komentarze: 0

Twój komentarz może być pierwszy

Polecane na dziś

Teksty piosenek

Wykonawcy

Lista alfabetyczna

Tekst piosenki Najpi - Fisz, tłumaczenie oraz teledysk. Poznaj słowa utworu Najpi - Fisz. Znajdź teledyski, teksty i tłumaczenia innych piosenek - Fisz.