Светлана Копылова : Зрячая любовь
Tekst piosenki
Tekst piosenki
Светлана Копылова : Зрячая любовь
Нежно друг они друга любили,
Хоть с рождения был он слепым,
И пускай они в бедности жили,
Но была она счастлива с ним.
Он у входа сидел в синагогу,
А она всё хитоны ткала,
И увидеть, конечно, не мог он,
Что она некрасива была.
Как-то раз - это было в субботу -
Шла за ним к синагоге она,
Только сердце тревожило что-то,
Словно гуслей ночная струна.
Вдруг соседа она увидала,
Он спешил сообщить ей скорей:
"Там твой муж, разве ты не слыхала?" -
"Что случилось?" - "Да он же прозрел!".
"Так жестоко шутить разве можно?" -
Прошептала в смятении чувств.
"Исцелил, - говорят, - силой Божьей
Галилейский пророк Иисус!".
Тут от счастья сердечко забилось,
Но подумала вдруг о своём -
Что, увидев её некрасивость,
Он наверно разлюбит её.
Эти мысли она отгоняла,
Ведь он сможет увидеть весь мир.
Но идти к нему всё же боялась,
И, тем более - перед людьми.
Пусть он дома окажется рядом
И решение примет своё!
Повернула она и обратно
Побрела в их родное жильё.
Ей казалось, что целую вечность
Под смоковницей милого ждёт,
Только видит она, как навстречу
Он без палки свободно идёт.
С ней ещё не бывало такого,
Что не слушались ноги её…
Он, родной, и совсем незнакомый
Посмотрел, наконец, на неё.
Этот взгляд, что острее занозы,
В ней свою половинку узнал,
И с лица некрасивого слёзы
Поцелуями все он собрал.
И такими смотрел он глазами,
Как умеет одна лишь любовь.
"Если ты вдруг ослепнешь, - сказал он, -
Я всегда буду рядом с тобой!"
Хоть с рождения был он слепым,
И пускай они в бедности жили,
Но была она счастлива с ним.
Он у входа сидел в синагогу,
А она всё хитоны ткала,
И увидеть, конечно, не мог он,
Что она некрасива была.
Как-то раз - это было в субботу -
Шла за ним к синагоге она,
Только сердце тревожило что-то,
Словно гуслей ночная струна.
Вдруг соседа она увидала,
Он спешил сообщить ей скорей:
"Там твой муж, разве ты не слыхала?" -
"Что случилось?" - "Да он же прозрел!".
"Так жестоко шутить разве можно?" -
Прошептала в смятении чувств.
"Исцелил, - говорят, - силой Божьей
Галилейский пророк Иисус!".
Тут от счастья сердечко забилось,
Но подумала вдруг о своём -
Что, увидев её некрасивость,
Он наверно разлюбит её.
Эти мысли она отгоняла,
Ведь он сможет увидеть весь мир.
Но идти к нему всё же боялась,
И, тем более - перед людьми.
Пусть он дома окажется рядом
И решение примет своё!
Повернула она и обратно
Побрела в их родное жильё.
Ей казалось, что целую вечность
Под смоковницей милого ждёт,
Только видит она, как навстречу
Он без палки свободно идёт.
С ней ещё не бывало такого,
Что не слушались ноги её…
Он, родной, и совсем незнакомый
Посмотрел, наконец, на неё.
Этот взгляд, что острее занозы,
В ней свою половинку узнал,
И с лица некрасивого слёзы
Поцелуями все он собрал.
И такими смотрел он глазами,
Как умеет одна лишь любовь.
"Если ты вдруг ослепнешь, - сказал он, -
Я всегда буду рядом с тобой!"
Tłumaczenie piosenki
Светлана Копылова : Зрячая любовь
Oni bardzo się wzajem kochali
Chociaż ślepym urodził się on.
I choć w życiu swym biedę klepali
To szczęśliwym był wspólny ich dom.
Przed bożnicą zwykł on co dzień siedzieć,
Ona tkała wciąż w izdebce swej,
I nie mógł, oczywiście, on wiedzieć,
Że urody poskąpił Bóg jej.
Dnia pewnego - w sobotę to było -
Jakiś dziwny ogarnął ją lęk,
Trwożnie serce jej nagle zabiło
Jakby zabrzmiał w nim harfy strun dźwięk.
Nagle swego sąsiada ujrzała,
Gdy ją spostrzegł, przyspieszył swój krok:
"Tam twój mąż jest, czy wieść tę słyszałaś?" -
"Co się stało?" - "Odzyskał on wzrok!".
"Czyż okrutnie żartować tak można?
Jakże cud taki wielki się stał?".
"Mówią, że sprawił to prorok Boży
Galilejczyk, co Jezus się zwał".
Tu serduszko zabiło z radością,
Lecz zgasiła ją zaraz ta myśl -
Gdy zobaczy, że nie jest pięknością,
To przestanie ją kochać od dziś.
Myśli te ona wciąż odpychała,
Wszak zobaczyć on będzie mógł świat.
Mimo to pójść do niego się bała,
A nuż, on już nie będzie jej rad?
Niechaj będzie już obok niej w domu.
Niechaj powie, czy chce z nią wciąż być...
Więc nie mówiąc o cudzie nikomu
Poszła w swoim obejściu się skryć.
Zdało jej się, że wieczność czekała
Pod figowcem, aż wróci jej mąż.
W końcu widzi, jak kroczy on śmiało
I bez laski zmierza do niej wciąż.
Gdy ujrzała, jak idzie kochany
To nie mogła się ruszyć ni krok...
On tak bliski, a całkiem nieznany
Wreszcie na nią obrócił swój wzrok.
Spojrzał na nią raz albo dwa razy
I połowę rozpoznał swą w niej,
I łzy wszystkie na brzydkiej jej twarzy
Pocałunkami osuszył jej.
I z miłością wziął ją w swe ramiona
I w te słowa się odezwał doń:
"Jeśli stracisz ty wzrok, moja żono
Zawsze ja podam tobie swą dłoń".
Chociaż ślepym urodził się on.
I choć w życiu swym biedę klepali
To szczęśliwym był wspólny ich dom.
Przed bożnicą zwykł on co dzień siedzieć,
Ona tkała wciąż w izdebce swej,
I nie mógł, oczywiście, on wiedzieć,
Że urody poskąpił Bóg jej.
Dnia pewnego - w sobotę to było -
Jakiś dziwny ogarnął ją lęk,
Trwożnie serce jej nagle zabiło
Jakby zabrzmiał w nim harfy strun dźwięk.
Nagle swego sąsiada ujrzała,
Gdy ją spostrzegł, przyspieszył swój krok:
"Tam twój mąż jest, czy wieść tę słyszałaś?" -
"Co się stało?" - "Odzyskał on wzrok!".
"Czyż okrutnie żartować tak można?
Jakże cud taki wielki się stał?".
"Mówią, że sprawił to prorok Boży
Galilejczyk, co Jezus się zwał".
Tu serduszko zabiło z radością,
Lecz zgasiła ją zaraz ta myśl -
Gdy zobaczy, że nie jest pięknością,
To przestanie ją kochać od dziś.
Myśli te ona wciąż odpychała,
Wszak zobaczyć on będzie mógł świat.
Mimo to pójść do niego się bała,
A nuż, on już nie będzie jej rad?
Niechaj będzie już obok niej w domu.
Niechaj powie, czy chce z nią wciąż być...
Więc nie mówiąc o cudzie nikomu
Poszła w swoim obejściu się skryć.
Zdało jej się, że wieczność czekała
Pod figowcem, aż wróci jej mąż.
W końcu widzi, jak kroczy on śmiało
I bez laski zmierza do niej wciąż.
Gdy ujrzała, jak idzie kochany
To nie mogła się ruszyć ni krok...
On tak bliski, a całkiem nieznany
Wreszcie na nią obrócił swój wzrok.
Spojrzał na nią raz albo dwa razy
I połowę rozpoznał swą w niej,
I łzy wszystkie na brzydkiej jej twarzy
Pocałunkami osuszył jej.
I z miłością wziął ją w swe ramiona
I w te słowa się odezwał doń:
"Jeśli stracisz ty wzrok, moja żono
Zawsze ja podam tobie swą dłoń".
Reklama
Reklama
Inne teksty wykonawcy
Светлана Копылова : Зрячая любовь
Skomentuj tekst
Светлана Копылова : Зрячая любовь
Pisz jako Gość
4000 znaków do wpisania
Twój komentarz może być pierwszy
Reklama
Reklama
Polecane na dziś
Teksty piosenek
-
TATU
Pezet, Zalia, Żabson, Def Jam World Tour
„A Ty naprawdę jaka jesteś, powiedz, oh Gdybym był wilkiem, to za chwilkę jedną z owiec Ty Nie o zapalar chodzi, gdy pytam o ogień, oh Zresztą nie gadaj, mała, w sumie znam odpowiedź, oh Opowiedz c”
-
Pocałunek - feat. Julia Kamińska
Pan Savyan
„W tej gęstej, nocnej mgle Czekam na ostatni tramwaj Chciałbym jechać do Ciebie Ale muszę jechać dalej Jak tym razem się poczuję Gdy minę Twój przystanek? Czy w środku będzie łatwiej? Czy może”
-
OBEJMIJ MNIE
KUBA KARAŚ
„Ostatni pierwszy raz Oślepia świateł blask Sam tańczę w nunchi bar Do piosenek dla par Chociaż mam ciebie głód Nie mam dla ciebie słów I czekam na twój ruch Choć bliscy mówią stój Szero”
-
Sen o miłości - x Zuza Jabłońska
MAŁACH
„Zawsze byłaś dla mnie wsparciem, choć nie zawsze ja. Moim światłem, kiedy to gasłem albo gasł mój świat. Było straszne każdą walkę toczyć całkiem sam. Wtedy przyszłaś do mnie. Bez Ciebie nie miałem”
-
Pamiętnik
Doda
„Czas zostawił na mej twarzy trochę wspomnień, kilka przejść. Co zgubiłam, co znalazłam - teraz jakby traci sens. Chciałabym, lecz nie mam z kim. Czy ktoś tam jest, czy tylko ja? Moje błędy wsz”
Reklama
Ostatnio wyszukiwane
Teksty piosenek
Wybrane
Teksty piosenek
Reklama
Tekst piosenki Зрячая любовь - Светлана Копылова , tłumaczenie oraz teledysk. Poznaj słowa utworu Зрячая любовь - Светлана Копылова . Znajdź teledyski, teksty i tłumaczenia innych piosenek - Светлана Копылова .
Komentarze: 0