Tekst piosenki
Wiszą nad szarą ziemią pod lodowatym słońcem. Przecięte płomieniem, krzykiem ptaków płonące. Z bladą przekreską, czarną plamą, poręczą do nieba. Nie sięgnę już wyżej, nie będę już tam, nie pójdę z nimi. Schody do nikąd. Płonąca drabina. Schody do nikąd. Tam się zatrzymam.A teraz obraz się zmienia i bledną płomienie i ludzie w płomieniach. Ich światłocienie. I modlą się cienie do ziemi nisko świerszcze milczą i milczą obłoki. I widzę to. Tak zamknięty i sam. Tak bardzo sam, że tylko podaję sobie rękę. I teraz mam tylko tę szarą bezbronną piosenkę. Z przestrzeloną głową, trzecim okiem w pustej potylicy oglądam obłok tak blisko teraz tak blisko teraz. Tak blisko teraz Schody do nikąd. Płonąca drabina. Schody do nikąd. Tam się zatrzymam.Na kosowym polu gwiżdżą ptaki, czarne kosy z czarnym piórem płynące wysoko, to strzał czy obłok, kula czy wiatr tak tańczy w młodym lesie. A my z związanymi drutem dłońmi czujemy jak zmienia się powietrze i gaśnie już ogień, gdzie czterej żołnierze wpatrzeni w płomień płaczą. A my z koralikiem pod martwym językiem milczymy tak cicho. Tak blisko teraz. Schody do nikąd. Płonąca drabina. Schody do nikąd. Tam się zatrzymam.




![Atol Atol Atol: "Cyfrowa rzeczywistość nas odrzuca" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4IZ2CSW9HNWI-C429.webp)
![Ben Bekele: "Chcieliśmy uzyskać trans i stan hipnotycznego trwania" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4AA9DODT1N6X-C429.webp)
