Tekst piosenki
Nie nauczono mnie paciorka,Nigdy nie byłem u spowiedzi,Więc od czupryny do rozporka Niejeden diabeł we mnie siedzi.Prócz tych, co dbają o natchnienie Samopoczucie i rozkosze,Szczególnie tego sobie cenie,Którego w kręgosłupie noszę.Tak mi usztywnił karku kręgi.Że mimo groźby i namowy -Ani kazanie, ani pręgierz Nie zdoła mi pochylić głowy.Nie, żebym nie chciał! Wciąż zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty.Przez to kalectwo - zdrowych ranie,Na pogodzonych ściągam biedę,Wszelkie zbiorowe pojednanie Obracam w "jedność - minus Jeden",Ani nie bronię się pogardą.Ani nie brudzę się popiołem.Lecz będę żył i umrę - hardo,Chcąc nie chcąc - z podniesionym czołem.Jeżeli hardzi Stwórcę brzydzą -Niech mi odmówi odkupienia.Choć chyba mnie zrozumie, widząc,Że też samotnie trwa w przestrzeniach.Bo czym są moje grzechy małe.Gdy On pokornych ma - miliony.Rzadko Mu głowę zawracałem I tylko - w imię odtrąconych.




![Tom McFarland (Jungle): Więź łącząca nas z polskimi fanami jest silna i piękna [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000NCYSUJY9E8Y61-C429.webp)

