Tekst piosenki
w planie mam muzę
furami podróże z ziomami
i duże wygrane
znowu gdzieś jadę i pisze kawałek
wpierd* bity na drugie śniadanie
ruszyło perpetuum i już nie stanie
palę gibona z zimalem
i tylko wtedy robię przystanek
robie tą pengę, ale kur** szybciej wydaje
nadchodzi zima, ja i rodzina
jedziemy sobie na Hawaje
jak krople po szybach
spływają po mnie ich jebane żale
nie przejmuje się w cale
jak na koncie widzę znów debet
nie przyjmuje już wcale rad
bo od zawsze jednego pewien
robię to kur** bo żyje tym raperm
u ciebie na stole przybywa flaszek
nawet ich nie wynosisz
to twoje jedyne trofeum kutasie, mordo
dalej okupuje blok
twoje okupuje zło
sowje przepalone proch
wierze w to co robie, to to nie tylko szubidu dab dab
robię rap
robię trap
robię tak jak mi bangla
robię to od dawna
jazda moja jak żadna
dostaje snapchat – to twoja panna
spokojnie mordo, nie tykam jej
teraz już gdy miłość jej na sen
nie tykam ścier
nie zbijam szkłem sie z byle kim
z moimi ludźmi odcinam film
Piątki, Soboty, Soboty Piątki
pęknięte flaszki i spalone jointy
Piątki, Soboty, Soboty Piątki
czasami musze się kur*** odłączyć
luz ziom
nie robię ruchów na próżno
znam paru, dla których za późno żeby ogarnąć jutro
nie wiem jak z toba ziom
Piątki, Soboty, Soboty Piątki
pęknięte flaszki i spalone jointy
Piątki, Soboty, Soboty Piątki
czasami musze się kur*** odłączyć
luz ziom
nie robię ruchów na próżno
znam paru, dla których za późno żeby ogarnąć jutro
nie wiem jak z toba ziom






![Rap Stacja 2026: dzień trzeci. Musisz to wykrzyczeć [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MLRH51DRQFXHL-C429.webp)