Tekst piosenki
Widzę to samo gdy wyglądam za okno,
wiem, że moje słowa do Ciebie dotrą.
Bywało, że gdy spoglądam w czasy dawne,
daję Ci prawdę i uczucia kradnę.
Życie, koleżko, to studyjna powieść na wiele pytań,
chcesz znaleźć odpowiedź Twoich problemów nie rozwiąże spowiedź,
niektórzy żyją, inni klepią biedę.
A w moich myślach na zawsze proceder — idę przed siebie przez kolejny rok,
musisz uważać na następny krok, daję Ci dłoń i mocno ją trzymam.
To, o czym mówiłeś, ja nie zapominam — wstęgę miłości nienawiść przecina,
jedna rodzina, wspólny kryminał, tu twoja droga kończy się i zaczyna.
Tu czyste dłonie, nieuczciwość brudzi, ciekawe czy twój syn wyjdzie na ludzi,
to słowo budzi i marzenia grzebie. Ja idę przed siebie.
Ref. Ktoś wierzy w Boga, ktoś wierzy w diabła, pamiętaj — nasze słowo to prawda.
Podnoszę się, choć czasami upadam, łatwiej jest żyć gdy przyjaciel pomaga.
Teraz dla Ciebie PIH i Chada.
Wiesz kim jestem — świadkiem patologii 2. To nie nawijki pod pedałskie melodyjki,
chcesz to, to bierz to dzieciaku i żyj tym, jeżeli kłamię niech zamilknę jak kamień,
historią prawdziwą z osiedla Ciebie karmię.
Przynajmniej raz w życiu los pokaże Ci dno — nie zawsze będziesz mógł wybrać mniejsze zło,
sytuacje jak nie wykorzystasz się mszczą, wiesz o czym mówię — nie ma miejsca jak dom.
Patenty na zarobek jak mgła się snują, myśli się gubią, umysł swój rujnują,
koleje życia jak karty tasują — pytanie bez odpowiedzi: czy ufać ludziom?
Życie — nie historia, się nie powtarza, nie daje drugiej gry; w barażach słabość obnaża,
życie się toczy, człowiek się stacza, mosty niektórych lepiej nie przekraczać.
Masz gest, chcesz oddać cześć społeczeństwu — do czasu; tu szczęście buduje się na nieszczęściu.
Ulegasz szaleństwu — to jest cała prawda: wierzyłeś w Boga, teraz wracasz się do diabła.
Ref. Ktoś wierzy w Boga, ktoś wierzy w diabła, pamiętaj — nasze słowo to prawda.
Podnoszę się, choć czasami upadam, łatwiej jest żyć gdy przyjaciel pomaga.
Teraz dla Ciebie PIH i Chada. Wiesz kim jestem — świadkiem patologii.
Tu jest przedpiekle, każdy dzień dniem sądu, dzieciaku nie schodzimy z linii frontu,
brak w tym rozsądku — ginie kolejna dusza, myślimy o skrótach które kuszą nas jak Chrystusa.
Proste fakty, nic do ukrycia — diabeł kieruje kolejami tego życia,
zbija Cię z tropu, wywozi w pole, chcesz trafić na problem, nie pytasz o drogę.
To nasze słowo prosto z życia wzięte — czemu dzieciaku wwiązujesz sobie pętlę?
Życie przeklęte znowu tu się budzi. Warszawski rap to dla moich ludzi,
gdy tego słuchasz wiem co masz na myśli — najgorszy sen znowu Ci się przśnił,
wciąż zaplatani w sieciach nienawiści. "Tego nie zdepczesz" — to racja.
PIH — to jest nasz e-życie, które ciągle trwa, to jest gra, której nikt nie zatrzyma,
moi przyjaciele wierni jak rodzina, jedna maksyma: zawsze podaj dłoń,"sięgaj po broń i swoich ludzi broń.."

![Rap Stacja 2026: dzień pierwszy. Rap Stacja is back i ma vibe na szach-mat. [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N18E8O7Y88JX7-C492.webp)



![Błoto + Ion D "Atmosfera": Improwizacją przeciwko kapitalizmowi [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000MN8D7DCNAFCF6-C429.webp)
