Tekst piosenki
To moje rodzinne miasto udaje że śpi od świateł reklam tu jasno jak w letnie dni demonów uciechy kaplice cenami chełpią się obrzmiałe od seksu ulice obiżą krocze twe W gorzały zanurzysz się błocie utopisz myśli swe przy filozoficznym bełkocie dowartościujesz się w zaduchu trawy i pawia wędzony będziesz gnił nachalne naćpane dziewice obciągną cię ze sił Mysli chore żądze chore życie chore miasto chore To moje rodzinne miasto udaje że śpi śmierdzące jak stare masło jak pet się tli jak matką płód pępowiną związany jestem z nim nie mogę jej przerwać bo zginę z niej życie będę pił Me ciało me myśli me życie są chore






