Tekst piosenki
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
nie McLovin
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
Mnie lubią w Galicji
A ciebie w Policji
Se płynę delfinem
Z delfinem w Afryce
Jem kawior z jesiotra
Na blinach + wódka
Ruska bania, godzina
I jestem znów nówka
Ty bijesz tu śledziem
Dorabiasz na saksach
Ja siedzę ze Szwedem
Wpierd* gravlaksa
Wyławiam z jeziora białego węgorza
Hiszpan pyta: Que pasa?
Włoch pyta: Que cosa?
Ja lepsze kraftowe
Ty – ciepłe kuflowe
Ostrygi ze Szwecji
Ostygnij, proszę odpocznij
W tawernie pryz porcie
W kurorcie przy Norcie
Serwuje se porcje
Banana na mordzie
Ser wącham
Se borcham jak Horche …?...
Ty fuckboy, ja Makło
Jedzonko, uummh, jarnako
Wiem co to jest gastro
I co to jest faza
Chce znów iść na miasto
Zajadać, dać zarabiać
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
nie McLovin
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
Mój bęben
Piniata, robota, maniana
Na miescie rybiata
Rajd po restauranach
Tam pinacolada, ana kota papaja
Arruba, Jamaica Kahluha i kawa
Martini wstrząśnięte, uczucia zmieszane
Bikini Caliente
Ja jak w oceanie
Odmrażam se jajca morsując w szampanie
I śmigam na nartach jak jest posypane
…
We Francji na stoku
Jest arcy-cudownie
Żandarmi są w szoku
Buldogi żrą koper, a pańcio go pali
Buldogi … i baniak …
Stan rzeczy w tym kraju by zmierził Bareję
McLovin wygląda z gęby jak premier
O wszytkom, o niczym
Ale jest i puenta
Pis J***, Makłowicz na prezydenta
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz
nie McLovin
Żyć JAK MAKŁOWICZ
Mak, Makłowicz






