Tekst piosenki
Kiedy wchodzę na ten pier* bit
To czujesz ciarki
Ty i ten twój smutny shit
Wolne żarty
Fajnie ze na blat stawiasz wódki litr
Rozkręcasz party
jednak kur* zabawa jest kit
Zawijaj narty
Wersy ze słów
Słowa z liter
Menele walą dyktę
Wiraż i używki
Rysują psychę
Kur* to przykre
Żeby hajsu mieć cały piter
Musi wypinać cipę
Co mam ci powiedzieć, kur*?
Co chcesz usłyszeć?
Jebane życie
Jest nowelą której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe włosy
Wczoraj białe kreski
Dziś potężne sztosy
Masz dosyć
Chcesz wysiąść
Niektórzy strzelą sobie w łeb
Wersy wypluwam jak kalashnikov
Jedne po drugim
Jeb, jeb, jeb, jeb’
Kiedy wchodzę na ten pier* bit
To czujesz ciarki
Ty i ten twój smutny shit
Wolne żarty
Fajnie ze na blat stawiasz wódki litr
Rozkręcasz party
jednak kur* zabawa jest kit
Zawijaj narty
/2x





![Rap Stacja 2026: dzień trzeci. Musisz to wykrzyczeć [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MLRH51DRQFXHL-C429.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień drugi. "I appreciate you, Polish audience!" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N1MNLDQMVMGFT-C429.webp)