Tekst piosenki
W ramach troski o załogę Szef polecił namspakować się i ruszać w drogęna firmowy bal Ośrodek stał na uboczu Cichy, skromny tak jak my Bez krawatów, białych koszulkażdy jakiś nieswój był Pierwszy toast za prezesa Wiceprezes wzniósł Powolutku w atmosferze Większy czułem luz O dwunastej dziób prezesa Wylądował na sałatce Księgowy oknem wyleciał Wreszcie się zaczęły tańce Wiceprezes z sekretarką Zamknął się w WCA zapłakaną personalną Znalazł w lesie drwal Ktoś podpalił auto szefa I kierowcę walnął w brzuch Przyjechała znów karetka I policji cały tłum"Firma bawi się do rana"Prezesowa też Dopadła mnie, zupełnie naga Nie broniłem się Wszystko byłoby w porządku Gdyby się nie zbudził szef Przecież to był jego pomysł Czemu z pracy wylał mnie Refr. I i i i integracjało ło ło ło łączmy siępe pe pełna demokracja Wszyscy równi, prezes też






