Tekst piosenki
Chciałbym być celebrytą z białym, lśniącym uśmiechem, swym odrzutowcem, złotym apartamentem. Na kontach miliony, na każdym robić wrażenie. Być królem tej dżungli, patrzeć tylko przed siebie. Znowu byłaś grzeczna, ja dzisiaj stawiam, płacimy złotem. Prywatna wyspa, podróż na Marsa - wybieraj, co chcesz. Nie wiesz, co wybrać? Wybieraj wszystko, wszystko będzie ok. Dobra zabawa, dobre towarzystwo, mamy pełen komplet.
Ref.: Tymczasem spadam na dno, dotykam DNA. Trzeba zejść na dół, trzeba zejść na dół. Nurkuję w swoim szambie, bo na dnie leży skarb. Trzeba zejść na dół, trzeba zejść na dół Znowu spadam na dno, dotykam DNA Trzeba zejść na dół, trzeba zejść na dół, by wiedzieć, kim jesteś i ile jesteś wart. Trzeba zejść na dół. Znikam bez śladu.
Wiodę swoje busy life, ciągle rośnie hype, siedzę w loży VIP. Zawsze się zgadza hajs, czuję dobry vibe eko gluten free. Zawsze w trybie standby, główną rolę gram, jestem MVP. Na przyszłość rzucam czar, myślę: ma się dziać, sim sala bim. Na półce Oscar za życie jak film. W głowie mam Wall Street, żyję jak wilk. Na owce wciąż szczerzę kły - wilczy apetyt, choć znam savoir vivre. Nie mam pytań, nie bawi mnie quiz. Wychodzę z opresji, bo wiem, gdzie są drzwi. Synonim spokoju to zysk. Uploaduję do kieszeni plik. Mam cyfrowe serce w nim miłość do liczb. Zimna kalkulacja po trupach na szczyt. Mam czyste sumienie, nie zmieni go nikt. Zachowaj dla siebie zwątpienie i milcz.
Ref.:






