Tekst piosenki
wolniej
chce oprzytomnieć
uwolnić się od niej
do celu bliżej
a dalej to ciągnę
mam problem
co wieczór staram się spalić go w oknie
jak zimne ognie
nie chce sie zmienić na gorsze
wybieram mniejsz ezło
jest dobrze
dajemsz mi usmiech
gddy nie proasze
czuje sie jak Dony Darko
coć mnei ciągnie w ta stronę
znou kończe nad przepaścią
niewazne co szrobie
przeznaczenie zna mój caus
gubie sie w tych słowach
choc to wszytko bez znaczenia
nie mam sie gdzie schować
wolniej
chce oprzytomnieć
uwolnić się od niej
do celu bliżej
a dalej to ciągnę
mam problem
co wieczór staram się spalić go w oknie
jak zimne ognie
co bedzie po nas?
chciała by spokój w mych ramionach
a chodzi nzów rozstrojona
życie - kakkofonia
wieczny dysonans
ciągle od nowa
wędrówka po krętych słowach
muszę sie przystosować
wolniej
chce oprzytomnieć
uwolnić się od niej
do celu bliżej
a dalej to ciągnę
mam problem
co wieczór staram się spalić go w oknie
jak zimne ognie



![Artur Rojek o OFF Festivalu: Nadal się tym ekscytuję [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N2Z4M1OF34B9E-C429.webp)
![Marek Pędziwiatr (Błoto): "Chcemy siać swoją własną propagandę" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N2L307VTGSO29-C429.webp)
![WROSound 2026 - dzień drugi. "Możemy poskakać, jakbyśmy byli pięciolatkami?" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N2E7A2PEWD4GX-C429.webp)
