Tekst piosenki
Jedzenie na dowóz
Jestem gościem nawet u siebie w domu
Twoja fryzura w paseczek
Jakbyś cipkę depilował se co rusz
Kiedy rodzinie brakuje to pomóż
Co ciebie czyni facetem
Chyba nie to że zalewasz do zgonu
Też upadłem
Przerasta życie
Leciałem na balet
U nogi kamień
Pewnie ten sam który wczoraj wyćpałeś
Telefon w weekendzik milczy
Kiedy się zgadzają kwity
Nie ma pomocy jak zostaniesz z niczym
Eszkere
Bajka /3x
Ma wielkie oczy
Te pety na kartkach
W lato jedziemy na nartach
Uwaga zbliża się rampa
Nosimy wiele na barkach
Jointy się palą jak jebana fajka
Nosimy białe ubranka
Gdy nowy proszek dodałem do pranka
Świeci latarnia a ty na morzu
To do nas zawracaj
Jebana praca
Ale nie lecze się piwem na kaca
Siła i masa
O wile lepiej tak zabijać nudę
Szmaty i puder
To tyle przyda si e, co psu na budę
Uu lala tak do melodii jak nana
Nieważne , balet do rana
Sam jej wchodziłem w ten kanał
Krzywe mimiki jak banan
Golone włosy jak baran
I białe nosy by gadać
O tyle boli nas jebana prawda
Bajka /3x
Ma wielkie oczy
Te pety na kartkach
W lato jedziemy na nartach
Uwaga zbliża się rampa
Nosimy wiele na barkach
Jointy się palą jak jebana fajka
Nosimy białe ubranka
Gdy nowy proszek dodałem do pranka






![Tyga "Starface": Jeden z najgorszych albumów w historii [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N76J8Y3H5B4NX-C429.webp)