Tekst piosenki
Bez czepka się urodzić
To nie jest żaden twój grzech.
Lecz może w życiu szkodzić
Gdy chrzestnym jest pan Pech.
On chętnie plącze drogi
Popchnie gdzie ludzie są źli.
Nawet, gdy niskie progi
Przed nosem zamyka drzwi.
Pod prąd, pod wiatr, pod górkę,
Idyllę porasta mech.
Wyrzuć towar za burtę
Który ci wciska pan Pech!
Czekasz ciągle z nadzieją
Aż przyjdzie lat tłustych czas.
Cicho włosy siwieją,
Szczęście omija nas.
A kiedy wyjdziesz z rana
Na spacer ze swoim psem
Ślizg na skórce z banana
Ignoruj i carpe diem.
Pod prąd, pod wiatr...
Choć pech zostawia ślady
Wszędzie gdzie tylko może
To nie ma nigdy aby
Nie mogło być już gorzej.
Nie pytaj zatem czemu
Znów cieknie zły los ciurkiem,
Lecz zróbmy panu temu...
Pod prąd, pod wiatr, pod górkę.
Pod prąd, pod wiatr...

![Artur Rojek o OFF Festivalu: Nadal się tym ekscytuję [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N2Z4M1OF34B9E-C492.webp)
![Marek Pędziwiatr (Błoto): "Chcemy siać swoją własną propagandę" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N2L307VTGSO29-C492.webp)
![WROSound 2026 - dzień drugi. "Możemy poskakać, jakbyśmy byli pięciolatkami?" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N2E7A2PEWD4GX-C429.webp)

![WROSound 2026 - dzień pierwszy. "Ta noc będzie dla nas i dla was nieprzespana, bo jesteśmy we Wrocławiu" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N2CHEPSW63YJU-C429.webp)
