Tekst piosenki
mógłbym, ale czy bym chciał
każdy z nas decyduje, mordeczki
mógłbym mieć jak naćpany ręce wygięte
bądź też jak dżentelmen podkreślać puentę
mógłbym biec, ale gdzie
tak na pełnej piździe
palić grilla z ziomalami
stworzyć klimat jak nigdzie indziej
leżeć najebany w domu
ćwiczyć jak harpagon
walić strzały, nic nikomu
albo zaglądać do domu
tylko na mała sekundę
kolejny dzień mi mija i sekundy niefortunne
wiec polecę tak wysoko jak się nie da nigdzie
oko zobaczy z góry jak się sprawy mają wszystkie
i przymknę je napruty
pospolitą zawiść
czekam tu na cud i spróbuję nie dać się zabić
wiesz, ze potrafisz
hej, człowieku maleńki
błędy naprawić
i odrzucić wszystkie lęki
my pokonamy zło – tak to szło
idzie z- nów
szata święta
szata do przykrywania tych złych snów
o tam, o tam
staną daleko
tym wszystkim czarnym myślom mówię stop
a dlaczego?
bo tak chce
wszystkie złe chwile nich już uciekają
ludzie dochodzą do swego, jeśli tylko się starają
o tam, o tam
dziś wiem co robię
jeśli mocno wierzysz wszystko, ułoży się tobie
wiedz ze wiara jest podstawą
szczęścia nie znajdziesz u kogoś
tego co ci jest pisane
tego co w sercu głęboko


![Oki "REKLAMACJA'47": Era 47 trwa w najlepsze [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N5PE1013ESQAB-C492.webp)
![Chivas "DWADZIEŚCIASIEDEM.": Te numery to od zawsze była spowiedź [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000LMSHR9K5W8EA9-C429.webp)


