Tekst piosenki
Wzieno mnie na zbacowanie, zbacowanie
Pośród lasu na polanie, na polania
Bocys wtedy na łowieceś, na łowieceś
I my oba w letnim lesie, w letnim Lesie
A miesiące gna jedlicy, gna jedlicy
Romeczkami gwiozdy licy, gwiozdy licy
Zbacowanie, zbacowanie, zbacowanie
W letnim lecie, na polanie, na polanie
Zbacowanie, zbacowanie, zbacowanie
W letnim lecie, na polanie, na polanie
Nicym juhas srebrnolicy, srebrnolicy
Stose jedna, stose jedna ___
A kiedy już zaświtało, zaświtało
Syćko kasik się podziało, się podziało
Bo po świecie chodzić trzeba, chodzić trzeba
Krajem szczęścio, krajem szczęścio, krajem nieba
Zbacowanie, zbacowanie, zbacowanie
W letnim lecie, na polanie, na polanie
Zbacowanie, zbacowanie, zbacowanie
W letnim lecie, na polanie, na polanie

![Ben Bekele: "Chcieliśmy uzyskać trans i stan hipnotycznego trwania" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4AA9DODT1N6X-C492.webp)




