Tekst piosenki
Jeśli na to pora, czuje wapno
Kruche jak tamto
To moje próchno niewyspane przez namolny deszcz
To stare jutro znów i znów jutro obudzi mnie
Płynne ja utrze Tobą nadmiar złości
Lecz ona rozpuszcza mnie
W popielach słaniam się
I na znak znów wstaje
Osad opada bliżej jej
Na pare stron nas wyrzuca
Jaskrawa jestem i sucha
To nic takiego
Oddaje się bo słyszę drzewa
Zbaw mnie ode złego
Tak chce dla Ciebie
Bo ja patrzę i dalej nie wiem
Wlewam się cała w siebie
Jest nade mną biały kurz co wyplułam
Mam u stóp nas
Ty w udach pare drzazg
Jeśli na to pora, czuje wapno
Kruche jak tamto
To moje próchno niewyspane przez namolny deszcz
To stare jutro znów i znów jutro obudzi mnie
Płynne ja utrze Tobą nadmiar złości
Lecz ona rozpuszcza mnie
W popielach słaniam się
I na znak znów wstaje
Osad opada bliżej jej
Zastani w stanie swoim
Po co im oczy
Dolewam wody na oko
By znowu poziom podnosił się
A wszystkie małe spadają obok
Rzucając sobą o wodę
I znowu ogrom ukrywa je
Jest nade mną biały kurz co wyplułam
Mam u stóp nas
Ty w udach pare drzazg
Jeśli na to pora, czuje wapno
Kruche jak tamto
To moje próchno niewyspane przez namolny deszcz
To stare jutro znów i znów jutro obudzi mnie
Płynne ja utrze Tobą nadmiar złości
Lecz ona rozpuszcza mnie
W popielach słaniam się
I na znak znów wstaje
Osad opada bliżej jej
Jeśli na to pora, czuje wapno
Kruche jak tamto
To moje próchno niewyspane przez namolny deszcz
To stare jutro znów i znów jutro obudzi mnie
Płynne ja utrze Tobą nadmiar złości
Lecz ona rozpuszcza mnie
W popielach słaniam się
I na znak znów wstaje
Osad opada bliżej jej






