Tekst piosenki
W samotni mej figi spadają z drzew Pęka na nich skóra czerwona Piję ich sok, słodki jem miąższ Pora jest popołudniowa Nie boję się, ochraniają mnie Trzy oddane karły Kochają mnie bo szyję im Szyję im małe kubraczki Jeśli znów podniesiesz głos - odejdę tam Ty pogubisz kości żyjąc sam Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go Jestem wróżką, wiele zaklęć znam





![Wielkie różowe roboty i rzucanie balonami w publiczność. Jak było pierwszego dnia na OFF Festival 2026? [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N5GUO0AFCGA3L-C429.webp)
![Dobrawa Czocher na OFF Festivalu: To było pewnego rodzaju ryzyko [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LM1TIINQSP7UR-C429.webp)