Tekst piosenki
Z zimna drżąc przy domowym ognisku Zasłuchani w głodowych kiszek marsz Po ostatnim wypijmy kieliszku Zanim świecy dotli się blask Papierosa puśćmy dokoła Przeczytamy z zakazanych coś ksiąg Bo nad ranem nikt przecież nie woła Nikt nie wywoła nas stąd...Gdzie łajdak pokaja się szczerze Gdzie złodziej odda swój łup Gdzie ktoś zanim powie nie wierzę Świętemu upadnie do stóp Gdzie krzywdy nie będą pomszczone Lecz wynagrodzone do cna Gdzie dziecko bezpiecznie zrodzone Siądzie obok jagnięcia i lwa Otuleni w swoją obecność Czując w ustach wspomnienia smak Nie dbajmy o świadomą konieczność Co w twarze sypie nam mak Noc jest jedna i świt jest po nocy Pod zamkniętą powieką trwa blask I nikomu nie zabraknie pomocy Dopóki nie zabraknie mu nas Gdzie zdrada to wtręt z obcej mowy Podobnie jak przemoc i gwałt Gdzie myśl nie chowa się w słowa Lecz jawny jej daje się kształt Gdzie rozpacz i ból są kojone I żadna nie kala się łza Gdzie dziecko bezpiecznie zrodzone Siądzie obok jagnięcia i lwa Ktoś powie to senne marzenie Nie ma nic prawdziwszego od snu Więc w obecność swą otuleni Wspólnie wyśnijmy go tu...





![Wielkie różowe roboty i rzucanie balonami w publiczność. Jak było pierwszego dnia na OFF Festival 2026? [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N5GUO0AFCGA3L-C429.webp)
![Dobrawa Czocher na OFF Festivalu: To było pewnego rodzaju ryzyko [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LM1TIINQSP7UR-C429.webp)