Tekst piosenki
To nie zdarzyło się raz
Chłodny przeszył mnie wiatr
Nasilając strach
Ból pokonuję co dnia
Łapiąc wdech raz po raz
W zawieszeniu trwam
Może jeszcze nie czas
Na intymność bez strat
W końcu przerwę ten trans
Który zburzył mały świat
Podniosę się i tak
Kiedyś wzniecę nowy żar
Potrzebny mi czas
By ogarnąć bilans strat
Podobno prawda w nas
Bierze się z przegranych szans
Odpocznę chwilę i
Znów będę
Wiem
Mija mi dzień za dniem
W końcu podniosę się
Zakończę sen
Ten
Najważniejszy mój krok
Postawię i zamknę drzwi
Przeszłość przestanie się tlić
Tylko jeszcze nie czas
Jeszcze nie czuję zmian
Ale już wiem, że ja
Znajdę siłę pomimo ran
Podniosę się i tak
Kiedyś wzniecę nowy żar
Potrzebny mi czas
By ogarnąć bilans strat
Podobno prawda w nas
Bierze się z przegranych szans
Odpocznę chwilę i
Znów będę
Podniosę się i tak
Kiedyś wzniecę nowy żar
Potrzebny mi czas
By ogarnąć bilans strat
Podobno prawda w nas
Bierze się z przegranych szans
Odpocznę chwilę i
Znów będę
Może jeszcze nie czas
Na intymność bez strat
W końcu przerwę ten trans
Który zburzył mały świat
Podniosę się i tak
Kiedyś wzniecę nowy żar
Potrzebny mi czas
By ogarnąć bilans strat
Podobno prawda w nas
Bierze się z przegranych szans
Odpocznę chwilę i
Znów będę






