Tekst piosenki
Koledzy w pracy wczoraj znów opowiadali O podbojach swych sercowych i tak dalej Ja też bym chciał ciał przeżyć szał Gdybym tylko ośmielić się śmiał. Może jestem zaklętym z bajki księciem Zaklętym w urzędnika w tym urzędzie Pośród podań udręczony mój duch Miłości pragnę ja jeden za dwóch. Poderwij mnie - jak atleta sztangę Poderwij mnie - zabierz na balangę Poderwij mnie - jak o szóstej rano budzik Poderwij mnie - jak idea budzi ludzi. Poderwij i nie drwij! Poderwij i nie drwij Poderwij i nie drwij! Nie! Poderwij mnie!Ty na pewno jesteś inna niż inne Te kobiety bardziej chętne niż niewinne Z Tobą bym chciał ciał przeżyć szał Gdybym tylko dość odwagi miał. Może pracujesz gdzieś zaklęta w kelnerkę Zamiast lirycznie liczyć liczyć perły w berle A ja za biurkiem albo podczas fuch Miłości pragnę ja jeden za dwóch. Poderwij mnie - jak fanfara harcerza Poderwij mnie - jak z pinezką leżak Poderwij mnie - jak się podrywa autorytet Poderwij mnie - zanim będę emerytem. Poderwij mnie - jak atleta sztangę Poderwij mnie - zabierz na balangę Poderwij mnie - jak o szóstej rano budzik Poderwij mnie - jak idea budzi ludzi. Poderwij i nie drwij! Poderwij i nie drwij Poderwij i nie drwij! Nie! Poderwij mnie!Szukam Ciebie po różnych instytucjach Gdzie się rozglądam zanika tam korupcja Który już rok wzrok wbijam w mrok Byś się pojawiła uczyniła pierwszy krok. Może żyjemy w całkiem innych bajkach Być może z ciebie Szwedka albo Tajka A ja przez pisma i pieczątki osaczony Za dwóch miłości pragnę, a nie za miliony. Poderwij mnie - jak reforma gospodarkę Poderwij mnie - to zdejmę marynarkę Poderwij mnie - lepiej późno niż wcale Poderwij mnie - to w pracy się pochwalę. Poderwij i nie drwij! Poderwij i nie drwij Poderwij i nie drwij! Nie! Poderwij mnie! Poderwij mnie! Poderwij mnie!






