Tekst piosenki
W czarnej tawernie nad urwiskiem stromej śmierci
Gdzie pirackie włóczęgi, lichwiarze, mordercy
Każdy kotwicę wbił w drewniany ołtarz baru
Brzęczą łańcuchy zardzewiałego koszmaru
Rozkołysz mnie jeszcze, wszak dobrze mnie znasz
Choć nad nami nie ma nieba i podły jest czas
W czarnej tawernie nad urwiskiem płonie ogień
Noc jest pełna grzechu, lśni lubieżny płomień
Głodny i zbity pies pod stołem warczy, szczeka
Rynsztokiem spływa krew, kipi z kotła i wycieka
Rozkołysz mnie jeszcze, wszak dobrze mnie znasz
Choć nad nami nie ma nieba i podły jest czas
Każdy ma twardy łeb i nosi w sercu żmiję
Rum kapie po brodzie, po czym wsiąka w szyję
Każdy krwiożerczym wzrokiem wodzi za ofiarą
Nad każdym czuwa tawerniany śmierci anioł

![Palaye Royale: Nasz ulubiony koncert w całej dotychczasowej karierze zagraliśmy w Polsce [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000JG8IADF0QQG45-C492.webp)




