Tekst piosenki
Ja bluźnierca w twoich oczach
Głuchy heretyku
Na wysokości krocza mi powiewa twój artykuł
Rap to wybór
Jestem głosem ulic, bloków i klatek
Przeklęty bluźnierca, zostawiam liryczny spadek
Rap to mój autoliryczny portret
To chyba proste, kurwa, bluzgam bo mam niewyprzoną mordę
Konkret, w studiu, czy koncert, 100% prawdy
W otwarte karty gram na bicie, hip hop to nie żarty
Realne kadry, co myślę to mówię
Nieraz mi się chuj wymsknie, typie inaczej nie umiem
Mówią mi ludzie często, że kurwa zamiast przecinka
Pierdolę, lubię mięso na co dzień jak i na bitach
Obwita paleta barw oplata w wersy nie poprawny neofita wypluwam krwawiące kęsy
Wypluwam krwawiące kasy, zapisuję nimi zeszyt
Układam je na nutach, nie wierzę w cuda, więc nie pisze o bzdurami
Która persona była bez winy niech rzuci kamień
Zobaczymy co się stanie pierdolę ich narzekanie Panie
Tobie zostawiam ocenę mojej osoby
Cała reszta wypierdalać posypać popiołem głowy
Posypać popiołem głowy
Ja bluźnierca
Posypać popiołem głowy
Ja bluźnierca
Ja bluźnierca w twoich oczach
Głuchy heretyku
Na wysokości krocza mi powiewa twój artykuł
Rap to wybór
Jestem głosem ulic, bloków i klatek
Przeklęty bluźnierca, zostawiam liryczny spadek
Bluźnierca, bo nie ma serca, już z góry rzucasz ocenę
Co z tego, że ma potencjał, chuja wbija w waszą scenę
Chuja wbija w waszą cenę, nie sprzeda się za nic
Bluźnierca, kiedy mówi o Bogu to nie zna granic
Bluźnierca potrafi ranić, robię to od ręki ot tak
Bluźnierca nie pomyśli o tym, co go może spotkać
Zemsta jest słodka, bluźnierca o tym wie
Był na dnie i się podniósł teraz tylko w górę mknie
Bluźnierca chce, więc długo nie myśląc robi
Ty idziesz drogą do nieba, on nie zna takiej drogi
Dla was ubogi jest i co? Od was ma gorzej
Chuj was obchodzi może nawet nocować na dworze
Walka na noże, Boże, on ma powody
Nie wierzy, nie wejdzie drugi raz do tej samej wody
Jest jeszcze młody ale dalej ma obawę
Gdyby istniał to by tak nie było, sam sobie zdał sprawę
Ja bluźnierca w twoich oczach
Głuchy heretyku
Na wysokości krocza mi powiewa twój artykuł
Rap to wybór
Jestem głosem ulic, bloków i klatek
Przeklęty bluźnierca, zostawiam liryczny spadek
Ubrany w czerń kroczę, przemierzam koleje losu
Daj mi powód to zaskoczę, nawet w obliczu stosu
Nie zabierzesz mi głosu, to mój sposób na przeżycie
Bluźnierca poświęca przeszłość, oddaje duszę na bicie
W zeszycie chowam krwawe wersy łzawiącej winy
Mimo stuprocentowej prawdy nie potrafią skurwysyny,
Docenić co tu daję na tracku i dla rodziny
Przeszywa mnie ból, smutek liczę na godziny
To kpiny, jak dla mnie okładka nie zrobi księgi
Heretyku, jeden z drugim za to nie podam ci ręki
Wierzysz w mój kres prędki, dzięki to pomaga
Ja bluźnierca i dźwięki, na których prawda naga
Odwaga by być sobą, jebać, niech kurwa gada
Uwaga mnie pierdoli, heretyku tobie biada
Ty i twoja maskarada bal owiec dla pasterza
osądzaj proszę dalej ty co nie zmawiasz pacierza





![Otsochodzi "RIOTT": Po pierwsze satysfakcja, a po setne dla kapusty [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000H8J8K5TRDHFLR-C429.webp)
